Elbing 1945 - Odnalezione wspomnienia

Tomasz Stężała

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Strona główna Elbląg & Elbing Miasto w trakcie wojny. Okres zwycięstw.

Miasto w trakcie wojny. Okres zwycięstw.

Wielkimi krokami zbliża się kolejna, 73 rocznica wybuchu II Wojny Światowej. Warto odpowiedzieć sobie na pytanie, jak wygladało życie w naszym mieście w tym czasie.

Rok 1939

Nie można jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie: jak mieszkańcy Elbinga powitali wybuch wojny. Nie ma wielu relacji osobistych na ten temat, a to co pisały gazety (Westprussische Zeitung i Elbinger Zeitung) wypełnione było  ideologią narodowo-socjalistyczną i co najmniej niechęcią do Polski. Prasa lokalna zazwyczaj niezbyt przychylnie wypowiadała się o stosunkach z Polską, by od początku 1939. roku zacząć wręcz rozpaczać nad prześladowaniami mniejszości niemieckiej i krzywdami wersalskimi. 

pliki/2012/11/1/640_1.jpg

 Wiosną i latem jednostki garnizonu intensywnie ćwiczyły, spędzając czas na poligonach. Do miasta przybywały drogą morską, bądź koleją z Królewca transporty sprzętu wojennego, oraz oddziały wojska transportowane z Rzeszy. Wyraźnie czuło się rosnące napięcie, podsycane przez audycje radiowe nadawane przez uliczne i fabryczne głośniki, niekończące się masówki, przemarsze, artykuły prasowe i wreszcie zwykłe rozmowy. Około 20 sierpnia jednostki elbląskiej dywizji wymaszerowały z miasta.

pliki/2012/11/2/640_2.jpg
Po wybuchu wojny wśród mieszkańców początkowo panowała niepewność i strach, gdyż duża liczba mężczyzn służyła w wojsku i pomimo euforycznych komunikatów radiowych i prasowych niewiele wiadomo było o ich losie. Po ogłoszeniu przystąpienia do wojny Wielkiej Brytanii i Francji nastroje znacznie się pogorszyły, by po kilku dniach diametralnie zmienić się w optymizm i dumę z sukcesów niemieckiego oręża. Pewien kłopot machinie propagandowej sprawiali pojawiający się w garnizonie zaopatrzeniowcy przywożący „świeże” wieści oraz coraz liczniejsze nekrologi, których nawet należąca do NSDAP Wespreussische Zeitung nie mogła odmówić przyjmowania 
pliki/2012/11/3/640_3.jpg
Ku pokrzepieniu morale mieszkańców w drugiej połowie września rozpoczęto publikowanie doniesień z frontu oraz wspomnień żołnierzy. 
pliki/2012/11/4/640_4.jpgpliki/2012/11/4/640_5.jpg
Przedstawiciele partii z miasta i regionu zostali wysłani w rejony przyfrontowe z misją wzmacniania ideologicznego walczących żołnierzy  oraz dla oceny wartości ekonomicznej zdobytych terenów i możliwości wykorzystania podbitej ludności.

Elbląska, 21 Dywizja Piechoty rozpoczęła swój szlak bojowy przeciwko Polsce 1 września, od ataku przez rzekę Ossę na Grudziądz, gdzie napotkała na zażarty opór. Po zdobyciu miasta 3 września jednostkę załadowano na wagony i samochody i przetransportowano w rejon Narwii. Od siódmego września jednostka rozpoczęła natarcie na Łomżę, Śniadowo i Czerwony Bór. Tutaj Niemcy napotkali bohaterki opór polskich załóg polskich bunkrów.  Szlak bojowy 21 dywizji obejmował dalej Zambrów, Nowogród i Białystok, gdzie napotkano „wyzwolicieli” ze wschodu. Już w październiku jednostki wróciły w większości do swoich garnizonów. Jesienią i zimą 1939/40 część żołnierzy urlopowano, wprowadzano zmiany organizacyjne oraz uzupełniono braki. Na przełomie roku zaczęto przerzucać części dywizji w rejon Bitburga. ( węcej informacji na ten temat znajdziesz Drogi Czytelniku w "Porucznikach 1939")

Pisząc o związkach miasta z wojną nie sposób pominąć udziału niemieckich lotników pilotujących Sztukasy i Dorniery.

W październiku elblążanie „osobiście” zetknęli się z wojną. Na centralnym placu, koło ratusza eksponowano zdobytą polska armatę, a później pojawili się pierwsi jeńcy wojenni, których zakwaterowano w prowizorycznie przygotowanym obozie, w byłej fabryce pędzli Neumanna.  Kolejne przywożone grupy kierowano początkowo głównie do prac rolnych. 

pliki/2012/11/6/640_6.jpg
Brak było konkretnych wytycznych co do losu Polaków, stąd też widoczny nawet w doniesieniach prasowych chaos organizacyjny.

Udało się odnaleźć kilka relacji na temat stosunku elblążan do jeńców w tym okresie. Ludzie odnosili się do nich z rezerwą, choć generalnie nie widać było wrogości, a raczej pewne współczucie. Sytuacja zmieniła się dość radykalnie na niekorzyść po następnych zwycięstwach Wehrmachtu.

Wojna obok swoich wyraźnych pozytywów dla miasta ( wciąż rosnąca produkcja, budowa nowych osiedli, dróg, infrastruktury, praktyczna likwidacja bezrobocia) przyniosła od swego samego początku utrudnienia i kłopoty. Widocznym ich znakiem było pojawienie się kartek na szereg produktów podstawowych oraz znikanie z półek towarów kolonialnych (blokada morska III Rzeszy). W szkołach, zakładach pracy, prasie zaczęto szeroko propagować daleko idącą oszczędność ( front miał pierwszeństwo we wszelkich dostawach), w tym także  w kuchni. Zaczął królować eintopf (posiłek jednodaniowy) oraz dieta oparta głównie o warzywa.

pliki/2012/11/7/640_7.jpgpliki/2012/11/7/640_8.jpg

 Propagowany tygodniowy jadłospis. (Westpreussische Zeitung)

Dzień

Śniadanie

Obiad

Kolacja

Poniedziałek

zupa chlebowa (zupa z warzywami i kawałkami mięsa oraz kawałkami chleba lub grzankami w środku)z rodzynkami, chleb pełnoziarnisty ze smalcem z jabłkami

 

gęsta zupa warzywna z ziemniakami, czerwona kasza z odtłuszczonym mlekiem

puree ziemniaczane z warzywami i sałatką zimową, chleb z twarogiem, herbata miętowa

Wtorek

surowa marchew, tosty (chleb opiekany) z masłem

zapiekanka warzywna, pudding z winogron z sosem karmelowym

zupa chlebowa z opiekanym chlebem, naleśniki z jabłkami

Środa

zupa mleczna z cukrem, chleb pełnoziarnisty z marmoladą

surowe owoce (zamiast zupy), Bawarski Garniec (eintopf)

pierogi/kluski kartuskie z sosem owocowym, chleb z kiełbasą, herbata z jabłek

 

Czwartek

śniadanie: kawa zbożowa z odtłuszczonym mlekiem, chleb z masłem i marmoladą

 

pieczony por z ziemniakami w mundurkach, pianka z kaszki z owocami

omlety z mięsem i ziemniakami, sałatka z surowych buraczków z chrzanem

 

Piątek

śniadanie:  musli, chrupki lub chleb pełnoziarnisty

zupa pietruszkowa, ziemniaki w jabłkach z pieczoną, świeżą kaszanką

danie Luizy (kurczak w sosie pomidorowym), chleb z serem, herbata z dzikiej róży

W pierwszych latach wojny lokalne zaopatrzenie niewiele się na szczęście dla elblążan zmieniło, ze względu na otaczające miasto wybitnie obszary rolnicze oraz obfitość ryb w Zalewie Wiślanym i Bałtyku.

Jeszcze przed wojną rozpoczęto masowe szkolenie obywateli związane z niebezpieczeństwem nalotów, pożarów, zasypania i atakiem gazowym. Zwłaszcza w szkołach i instytucjach organizowano próbne alarmy oraz ćwiczenia. 

pliki/2012/11/9/640_9.jpg
Aby nie dezorganizować pracy i nauki, odbywały się one w czasie wolnym oraz w niedziele. Organizacje partyjne, młodzieżowe oraz społeczne różnego szczebla podejmowały centralne i regionalne inicjatywy, zabierające mieszkańcom ich wolny czas. Często też, „oddolnie” podejmowano zobowiązania pracownicze ( np. z okazji przyjazdu dygnitarzy, jak Dr. Ley, do miasta), jak w zakładach Schichau’a czy fabryce cygar.

Także elbląska kultura „pracowała”  na rzecz zwycięstwa. Repertuar kinowy zapełniły produkcje o tematyce wojennej, czy podkreślające „germańskie” wartości.

pliki/2012/11/10/640_10.jpg
  Częściej niż uprzednio pojawiały się przyjaźnie recenzowane filmy sowieckie, włoskie czy hiszpańskie. W muzeum prezentowano sztukę krajów sprzymierzonych z III Rzeszą, zachęcano do czytania literatury z tych obszarów językowych.

Rok 1940. Atak na Luxemburg, Belgię i Francję.

Na początku 1940 roku zaczęto do miasta sprowadzać więźniów KL Stutthof. Początkowo zakwaterowano  ich w pomieszczeniach fabryki pędzli przy ulicy Grunwaldzkiej, opuszczonej przez jeńców wojennych. Liczebność więźniów nie przekraczała 500 osób, które mieszkały w bardzo złych warunkach. Zostali zatrudnieni głównie w fabrykach Schichaua ( stoczni, stalowni, zakładzie maszyn i lokomotyw), do których dochodzili  prowadzeni przez SS-manów. Mniejsze grupy pracowały w fabryce dykty, na budowach, przy wywozie nieczystości. Jeńcy wynajmowani byli także przez fabrykę lin stalowych Carla Stephuna, firmy budowlane i niektóre handlowe.

Ich okropny wygląd stał się przyczyną protestów mieszkańców, co spowodowało przebranie ich w stare, ex - austriackie  mundury. W kwietniu 1941 roku obóz przeniesiono na obecną ulicę Fredry (znajduje się tam monument upamiętniający ten fakt), tuż za zakładami Schichau’a. W barakach więźniowie znaleźli znacznie lepsze warunki niż poprzednio, choć ilość i jakość wyżywienia była daleko niewystarczająca. Stopniowo rosła liczba zachorowań i zgonów, w tym także z powodu egzekucji. Wachmani w pierwszym okresie wojny starali się zachować pozory dobrego traktowania więźniów w obecności niemieckich pracowników, później także w zakładach pracy stosowano brutalne kary. Od czasu do czasu zdarzały się ucieczki, w tym udane.

Kolejnym widocznym przejawem wojny było ubywanie z miasta młodych Niemców i pojawianie się na ich miejsce coraz liczniejszych cudzoziemców - robotników przymusowych z krajów podbitych. Niewielu przyjechało ochotniczo, skuszonych warunkami płacowymi i możliwością nauki zawodu.

Ze wspomnień Józefa Murzynowskiego[1]:

…Mnie i kilka innych osób przywieziono do Elbląga, ze stacji zabrał mnie jakiś Niemiec i poprowadził aleją Tannenberg - dzisiejsza ulicą Grunwaldzką. Rozglądałem się po mieście, byłem coraz bardziej zdziwiony i zaskoczony. Wzdłuż ulicy ciągnęły się rabaty kwietne, stały automaty z wodą sodową, pocztówkami, cukierkami itp. Na jakimś szyldzie odczytałem w języku niemieckim „Zakład malarski”, a pod nim nazwisko właściciela - Edmund Falkowski. Na jednym z domów przy ulicy Herrenstrasse (ulica Parkowa) na szyldzie napis „Restauracja i art. kolonialne” - Robert Kamiński, na następnej kamienicy wisiała wywieszka - Dentysta, Feliks Budzyński….

… To wszystko jak też wygląd miasta i panujący w nim spokój sprawiały, że na świecie jest cicho i niema żadnej wojny. Wydawało mi się, że tkwią tu silne korzenie polskości, których faszyzm nie zdołał wyrwać, że tu Polacy nie są i nie będą tak dyskryminowani jak na terenach okupowanych.

Zdecydowana większość z nich dostała wezwania lub została schwytana w łapankach. Robotnicy przymusowi mieli różny status, co oznaczało różne możliwości funkcjonowania w mieście. Część mogła wynajmować mieszkania lub pokoje u rodzin, poruszali się swobodnie po Elblągu ( niektórzy z ograniczeniem czasowym), mogli robić zakupy, chodzić do kin i kawiarni. Niektórzy otrzymywali także urlopy. Była możliwość przesyłania paczek i zarobionych pieniędzy do rodzin. Zakazane były kontakty natury intymnej z kobietami niemieckimi, zbieranie się w większe grupy w miejscach publicznych, udział w imprezach. Należy pamiętać, że spora grupa robotników przymusowych ( zwłaszcza z Polski i później Związku Sowieckiego) miała niewiele więcej praw od więźniów podobozów KL Stutthof.

W czasie walk na zachodzie, 21 dywizja, w nocy 13 maja 1940 przekroczyła granicę Luxemburga w rejonie Dasburga, a następnie przez Bastogne i Neufchateau w Belgi weszła na teren Francji. Jej oddziały poruszały się na południowy zachód, wzdłuż Kanału Marny aż do okolic Dijon. We wrześniu  21 dywizja wróciła do siedziby garnizonu.

Rok 1941 - atak na Związek Sowiecki.

Przełom roku 1940 i 1941 elbląska dywizja w większości spędziła u siebie, wpływając na wzrost optymizmu mieszkańców, uważających szybki koniec wojny za wielce prawdopodobny. Jej wymarsz pod koniec  maja w kierunku dawnej granicy Prusko - Litewskiej  wzbudził falę niepokoju, którą starano się  zamaskować licznymi masówkami i intensywną „pracą polityczną”. Wielkie sukcesy Wehrmachtu, tak jak poprzednio, ponownie zmieniły nastroje. Świadkowie opisywali ludzi masowo gromadzących się przy ulicznych głośnikach, czy wykupujących gazety.

Pierwsi, nieliczni jeńcy sowieccy pojawili się najprawdopodobniej już w lipcu 1941 roku. Trafili oni do komanda podobozu koncentracyjnego Stutthof. Później coraz liczniej trafiali jako robotnicy przymusowi, żyjąc w gorszych warunkach niż Francuzi, Belgowie czy Holendrzy.

Ze wspomnień Józefa Murzynowskiego:

…Po 21 czerwca 1941 roku, po dniu napaści Hitlera na Związek Radziecki a następnie po jego lipcowych zwycięstwach na froncie wschodnim, miasto i jego fabryki wprost błyskawicznie zmieniły swoje dotychczasowe oblicze. Nie tylko w stosunku do Polaków, ale do wszystkich jeńców nasiliła się nagonka, wzrosła dyskryminacja. Miasto pokryło się flagami ze znakami swastyki, trupich czaszek, rozbrzmiewało muzyką zwycięskich marszów, ulicami defilowały kolumny organizacji Hitler-Jugend, rozlegały się werble i trąbki, zaroiło się od żółtych mundurów SA, czarnych mundurów SS i błękitnych miejskiej żandarmerii Schupo. Polaków przepędzano z głównych ulic, skwerów i placów publicznych. Przyszyta do ubrania litera „P” zamykała dostęp wszędzie oprócz fabryki i baraku. W mieście poznikały szyldy i wizytówki z polskimi nazwiskami. Również Niemcy z mojej hali przychodzili z nowymi nazwiskami. Niejeden wychodził z pracy jako Jan Górski, a na drugi dzień przychodził już jako Johann Bergmann, Wentzel, lub Grauba….

Zatrzymanie postępów Wehrmachtu pod Leningradem i Moskwą zbiegł się z ogólnoniemiecką akcją zbiórki odzieży dla wojska. 

pliki/2012/11/11/640_11.jpg
zbiórek finansowych i kolejną falą masówek. Wyraźnie pogarszało się zaopatrzenie nie tylko w żywność, ale także w paliwo, części zamienne do pojazdów, maszyn rolniczych, urządzeń gospodarskich. W Elblągu pojawiła się znaczna liczba rannych i chorych żołnierzy oraz zwolnionych z wojska z powodu niezdolności do służby. Szereg zakładów przemysłowych zaczęło wydłużać czas pracy, starając się nadążyć za zamówieniami wojska. W restauracjach i kawiarniach coraz trudniej było dostać prawdziwą kawę, ciastka kremowe, mięso. Liczba pojawiających się w prasie nekrologów zajmowała sporą część obu lokalnych dzienników, w których liczba stron zmniejszyła się do 6 w wydaniach codziennych ( z 8 w latach poprzednich) i 8 w wydaniach sobotnio -niedzielnych (z 12, a często ponad 20-stu).

We wrześniu 1940-go roku 21 dywizja wróciła do siedziby garnizonu. O czerwca 1941 udział w kampanii rosyjskiej. Uderzenie z rejonu Tylży na Kelme, Szawle ku rzece Dźwinie. Potem Psków, do jeziora Ilmeń i miasta Nowgorod, a potem za rzekę Wołochow - tuż przy wybrzeżu Jeziora Ładoga. W grudniu dywizja cofnęła się nieco spod miasteczka Wołchow, a front zamarł praktycznie na dwa lata. Przez cały czas wojny w mieście funkcjonowały jednostki rezerwowe i szkolne zarówno dla 21 Dywizji Piechoty jak i innych. Należy wspomnieć także o szkołach lotniczych kilku typów oraz pododdziale marynarzy, którzy zajmowali się przejmowaniem okrętów wojennych produkowanych w stoczni.   

Źródła:

1.Andrzejewski M.: Historia Elbląga tom IV, Wyd. Marpress, 2002,

2. Allmayer-Beck von Ch. Die Geschichte der 21. (ostpr/westp) Infanterie Division. Schild-Verlag 2001

3. Orski M. Filie Obozu Koncentracyjnego Stutthof Na Terenie Miasta Elbląga w Latach 1940-1945, Wyd. Muzeum Stutthof w Sztutowie, 1992

4. Wespreussische Zeitung. Roczniki. Elbląska Biblioteka Cyfrowa.

5. Elbinger Zeitung. Pojedyncze numery. Zbiory prywatne.

Praca zbiorowa: …Ocalić od zapomnienia. Wyd. UM Elbląg 1997

 

 


 

[1] Józef Nikodem Murzynowski (1919-1992) - robotnik przymusowy w latach wojny, potem jeden z pionierów w mieście.

 

 

 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 54 gości 

Site Language


Strona główna Elbląg & Elbing Miasto w trakcie wojny. Okres zwycięstw.