Elbing 1945 - Odnalezione wspomnienia

Tomasz Stężała

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Strona główna Nowiny 2016. MSPO w Kielcach. Wrażenia.

2016. MSPO w Kielcach. Wrażenia.

Email Drukuj PDF

Tegoroczny Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego zapowiadano jako rekordowy. Czy tak naprawdę było?

 

Do Kielc z Elbląga najlepiej dojechać autostradą A1. Trzeba wszakże przebić się przez koszmarnie zakorkowany Malbork (policja do roboty!) a następnie zjechać w Piotrkowie Trybunalskim i przejechać około 100 km przez drogi godne polski C.

Obiekty targowe robią duże wrażenie (parkingi do poprawki), lecz co kolejny raz wkurzyło nas niepomiernie, to lekceważenie pracy innych przez funkcjonariuszy BOR-u. Godzinne czekanie na wejście do biura prasowego kolejny raz odsłoniło niekompetencję tej służby.

Z obiektów latających i sterowanych przy wejściu witało wchodzących 6 śmigłowców: zmodernizowany W3 „Głuszec”, przystosowany między innymi do przenoszenia PPK „Spike”, niewielki AW 109 (dlaczego wciąż go lansują jako średni śmigłowiec?), uzbrojony po zęby „Black Hawk” a także trzy maszyny od konsorcjum Airbus: PAH „Tiger”, „Caracal” i mały H145M lekko uzbrojony. Osobno stacjonował amerykański „Apache” D – „Longbow” niestety nie

proponowana wersja  E – „Guardian”. Ciekawą jest propozycja modyfikacji W3, poprzez wymianę łopat, co według producenta zdecydowanie poprawia osiągi i ekonomię użytkowania. Integracja ze standardowymi dla armii „Spike’ami” też powinna być oczywista. Uzbrojonego „Black Hawka” warto także wziąć pod uwagę w procesie modernizacji wojska. Maszyna zdecydowanie bardziej uniwersalna od wyspecjalizowanych szturmowych może wesprzeć desanty, konwoje i zatrzymać pancerne watahy bolszewickie czy niemieckie. O ile „Caracale” w wersjach wyspecjalizowanych mają przewagę wielkości, to mniejsze „Black Hawki”, produkowane na miejscu (choć trzeba pamiętać, że ani Świdnik a ni Mielec do nas nie należą) i są obok Mi 8  najpopularniejszymi maszynami tego typu na świecie. Uzbrojone w PPK „Hellfire” (możliwa zamiana na Spike), wkm 12,7mm, 2 sztuki miniganów i niekierowane rakiety 70mm Hydra mogą dać potężne wsparcie ogniowe.

Polska chce zakupić 32 maszyny szturmowe w ramach programu „Kruk”. W Kielcach wystąpiły jedynie dwie konstrukcje. Bell wystawił trenażer „Vipera” a Turcy banner z „Atakiem” Każda z tych maszyn biorących udział w konkursie ma swoje zalety i wady. W przypadku „Guardiana” wątpliwości budzi najwyższa cena, wersja, którą otrzymamy i czas oczekiwania oraz długi i skomplikowany czas obsługi. „Tiger” miał istotne problemy w Australii,  „Atak” dopiero wchodzi do użycia i ma najmniejszą masę przenoszonego uzbrojenia. „Viper” jest cenowo zbliżony do „Guardiana” i jest dość wiekową konstrukcją. Rozumiem  wysokość kosztów, offset itd., ale w przypadku tak istotnego uzbrojenia trzeba wziąć pod uwagę zakup większej ilości wiropłatów, więc cena jednostkowa jest bardzo istotna.

 

 

 

 

 

Bezpilotowce różnych gabarytów reprezentowane były między innymi przez „Hermesy” 450 i 900 oraz produkty WB Group. Jeden z nich, „Łoś” dostał nagrodę Defendera, a sporo czasu przy stoisku spędził Prezydent Duda i wicepremier Morawiecki. Przynajmniej w kategorii mikro nasze firmy budują i sprzedają produkty z sukcesem. Trzeba jeszcze postawić na rozpoznanie skali operacyjnej z własnym oprogramowaniem, by nie mieć takich problemów z dronami, jakie kiedyś miała Gruzja.

 

 

 

 

 

Sprzęt ciężki jak zwykle bogato reprezentowany, lecz głównie przez naszych producentów. Przed halami oprócz seryjnych wozów Leopard i PT-91 „Twardy” oraz licznych wersji „Rosomaka”  zwracał uwagę przede wszystkim demonstrator modernizacji czołgów T-72B i PT-91, czyli PT-16. Pierwszą rzeczą rzucającą się w oczy jest coraz częściej stosowane pixelowe malowanie. Zaprezentowany pojazd uzbrojony jest a armatę 120mm  sprzężoną z 22 pociskowym automatem (mało!). Długość lufy to 50 kalibrów (Leo2PL i Leo 2A5 mają 44 kalibry) a działo może strzelać każdą, w tym najnowszą amunicją programowalną). Lufa jest stabilizowana elektrycznie i posiada nowoczesny system kierowania ogniem.

Do tego dochodzi przylufowy UKM 2000C oraz przeciwlotniczy wkm sterowany z wieży. Osłonę stanowi zestaw modułów pancerza kompozytowego, kostek pancerza reaktywnego ERAWA I i II oraz siatki przeciw RPG. Możliwe jest zastosowania systemu ochrony aktywnej. Mobilność poprawiają powerpacki (1000, 1088 lub 1200 KM), pozwalające znacznie podnieść walory trakcyjne. Do tego dochodzi klima, obniżenie sygnatury termalnej, etc.

Powstaje pytanie o koszty takiej przebudowy i jej sensowność. Podstawowymi czołgami rosyjskimi są rodziny T-80 i T-90 oraz zmodyfikowane T-72. Wydaje się (przynajmniej na papierze), że PT-16 powinien przewyższyć bądź zrównać się parametrami z wozami z zony królewieckiej. Ale, pierwsze opinie naszych pancerniaków są co najmniej wstrzemięźliwe.

 

 

 

 

 

Leopard 2PL był najważniejszą wielkogabarytową nowością. Program modernizacji 128 Leo 2A4 ma kosztować blisko 2,4mld złotych, a program realizowany także w Niemczech powinien zakończyć się do 2020 roku. W pierwszej kolejności pojazdy przejdą przegląd F6 (bardzo poważny) w Bumarze-Łabędach. Potem kolejno, najpierw 12, potem 110 wozów ma być modernizowanych. Kluczem jest waga, która nie może przekroczyć 60 ton (PT-16 jest o 12 ton lżejszy). Proces zmian objął przebudowę i dodanie pancerza wielowarstwowego a także instalację wykładzin przeciwodłamkowych w środku, wymianę systemów obserwacyjnych, systemów obserwacji i zarządzania polem walki, by czołg mógł działać w reżimie  hunter-killer, zastosowanie elektrycznego spustu, dostosowanie do najnowszych typów amunicji itd. Nie jest to wersja A7 do jakiej doprowadzają Niemcy i „szału tu nie ma”, ale dzięki temu nasze leosie będą mogły znacznie lepiej wykonywać swoje zadania. O ile oczywiście, wreszcie przeniesie się je bliżej realnego terenu działań.

Trzecim zapowiadanym demonstratorem był UMPG „Anders” w wersji BWP. Nasza armia dramatycznie potrzebuje nowych bojowych wozów piechoty i każdy wprowadzony będzie na pewno lepsze niż BMP-1. Nowy „Anders” ma wieżę HITFIST 30P z podwójną wyrzutnią PPK „Spike”. Wóz może być produkowany na podwoziu 6 i 7 kołowym, przez co daje możliwość zmiany opancerzenia i przewozu 4-8 żołnierzy (nie licząc 3-sobowej załogi). UMPG daje możliwość zabudowy wozów wsparcia ogniowego ze 120mm armatą, wyrzutni rakiet plot, wozów plot z działami automatycznymi, wozów dowodzenia, saperskich, itd. W zależności od zamówienia, „Andersy” mogą być rozmaicie wyposażone, uzbrojone i opancerzone. Ciekawe, jak wypadłoby porównanie tego pojazdu z norweskim CV-90 pokazywanym w ubiegłym roku, czy choćby z najnowszymi wozami niemieckimi?

 

 

 

 

 

Wśród innych nowości dużych rozmiarów widać było sporo odmian „Rosomaków”, jak wóz techniczny, wóz z bezzałogowa wieżą OWS, wóz wsparcia z armatą 120mm. AMZ Kutno z „Hipopotamem” i „Żubrem”. Na podwoziach AMZ eksponowano seryjny wóz plot „Poprad” i mobilną stację radiolokacyjną „Bystra” (nagroda Defendera). Wiele lżejszych pojazdów opancerzonych startujących w przetargach „ Pegaz” i Jodła”, a także „Mustang” (AMZ, Mercedes, Thales, Achleitner, Oncilla, Tatra, Oskosh, General Dynamics i inne).

Cieszy zainteresowanie programami dla Marynarki Wojennej. Moje zainteresowanie szczególnie wzbudziły propozycje zakupu nowych okrętów podwodnych. Niemiecki Thyssen ze swoimi 212 i 214, Francuzi z „Barracudą” i szwedzki Kockums A26. Szczególnie ten ostatni typ, którego produkcję rozpocznie się w Karlskronie wydaje się być optymalny dla programu „Orka”. Szwedzi maja ogromne doświadczenie w produkcji okrętów przeznaczonych głównie na wody szelfowe, a ten wydaje się być doskonale wyciszonym i uniwersalnym (ciężkie torpedy 533 mm, możliwe w opcji pociski rakietowe, specjalny właz dla nurków, miny, etc). Szwedzi proponują daleko idącą współpracę produkcyjną oraz elastyczność, jeżeli chodzi o wyposażenie i finansowanie. To ważne, biorąc pod uwagę w jaki sposób Niemcy i Francuzi miziają się z Putinem.

 

Wśród firm walczących o program „Homar” (artyleria rakietowa dalekiego zasięgu) na stoisku Lockheed Martina model wyrzutni HIMARS na opancerzonym podwoziu Jelcza (do mobilnej haubicy 155mm „Kryl”).  Program ten jest kluczowym dla wzmocnienia siły ognia polskich jednostek operacyjnych. Izraelska konkurencja IMI Systems „Lynx” także pokazała swoją ofertę.

 

 

 

Pomimo informacji o zakupie „Patriotów” dla systemu obrony powietrznej „Wisła”, Lockheed Martin wciąż prezentował swój MEADS, które wprowadza także Bundeswera. Oprócz tego pociski przeciwlotnicze dla wszystkich programów pokazały MESKO (Grom i Piorun), NASAMS z Norwegii, Izraelczycy, Francuzi.

 

 

 

Z systemów lufowych, obok „Jodka” 23mm pięknie prezentowała się 35mm armata produkcji PITRADWAR.  System wchodzący na wyposażenie okrętów wojennych ma służyć do obrony ważnych obiektów, jak lotniska, zgrupowania wojsk, węzły komunikacyjne, etc. Armaty AG-35 charakteryzują się doskonałą szybkostrzelnością i celnością oraz możliwością włączenia do systemu plot bliskiego zasięgu. Współpracują z rodzimą stacją radarową „Bystra”. Artyleria lufowa ponownie wraca do łask, ze względu na coraz większa ilość dronów.

Z mniejszych gabarytów zwróciłem uwagę na propozycję szwedzką – granatników uniwersalnych „Carl Gustaw” kalibru 84mm z wieloma typami amunicji, lekkich, poręcznych i wysoce skutecznych. Zarówno wojska operacyjne jak i Obrona Terytorialna będą pilnie potrzebowały takiej broni.

 

Osobnym rozdziałem jest broń strzelecka, której było mniej niż przed rokiem. Szczególnie cieszy rozwój systemu MSBS produkcji radomskiej, z bronią dostosowaną do kalibru 7,62, czyli od kałasznikowa. Kompania Reprezentacyjna WP już pokazuje się z MSBS-ami, czas na wprowadzanie ich do jednostek liniowych. A może półautomaty w wolnej sprzedaży?

Obok broni było bardzo wielu producentów wyposażenia:, od samo ogrzewających się posiłków, przez namioty, centra medyczne, mundury, plecaki itd. Mnie bardzo podobała się propozycja LUBAWY – kamuflaży mobilnych. Nasze pojazdy powinny jak najszybciej zostać wyposażone w poprawiające przeżycie zestawy.

W sumie, pomimo braku firm ze wschodu, niewielkiej obecności izraelskiej i tureckiej czy z południa Europy, impreza wygląda na „obfitą” w propozycje. Oby tylko budżet rządzonego przez socjalistów państwa wytrzymał ich szaleństwa i na naprawdę ważne rzeczy, jak obronność funduszy starczyło.

 

Komentarze  

 
0 #1 Szymon Łesyk 2017-01-11 12:22
Podoba mi się Pan
Zacytuj
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 36 gości 

Site Language


Strona główna Nowiny 2016. MSPO w Kielcach. Wrażenia.