Elbing 1945 - Odnalezione wspomnienia

Tomasz Stężała

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Strona główna Nowiny 30 lipca w Braniewie.

30 lipca w Braniewie.

Email Drukuj PDF

Na ten dzień umówiłem się na wizytę w 9 Brygadzie Kawalerii Pancernej w Braniewie. Jednostka stacjonuje w zespole poniemieckich koszar, które mija się jadąc z kierunku od „Berlinki”.

Czekał na mnie dowódca, pułkownik Jan Rydz, odziany w jednoczęściowy, zielony kombinezon nieznanego mi typu. To dobrze, że armia zastąpiła dawne „czarnuchy” takimi modelami, które przynajmniej wyglądają na zdecydowanie bardziej funkcjonalne. Przy kawie zaczęliśmy dyskutować o tym co mężczyźni lubią najbardziej, czyli wojsku, wojnie i czołgach. Pułkownik jest „urodzonym” czołgistą, fachowcem i kocha to co robi. Zna historię, czytuje tych samych autorów i jest niezłym gawędziarzem. Na starym sprzęcie (T-72M), nieznacznie zmodernizowanym szkoli swoich czołgistów by uczynić z nich mistrzów. Brygada jest JEDYNĄ jednostką na kierunku operacyjnym, która ma powstrzymać jednostki rosyjskie stacjonujące w rejonie Królewca. Może nie jest ich najwięcej, ale i tak kilkakrotnie górują liczebnie nad naszymi chłopcami. Dowódca pokazał mi mapy, położenie potencjalnego przeciwnika i powiedział o zagrożeniu. A więc o tym, czego barany z MON-u i BBN-u i wyżej nie widzą. I tu powraca pytanie, które mieszkańcy Elbląga od lat sobie zadają: dlaczego z naszego miasta kolejne rządy wyprowadzały jednostki wojskowe? Kto będzie bronił głównego kierunku operacyjnego w możliwym konflikcie zbrojnym?

Doszliśmy do szeregu wspólnych konkluzji, opartych także na mojej literaturze, którą pułkownik Rydz lubi i ceni. To, co opisałem na przykład w „Porucznikach”, czyli system kontroli jest nadal zmorą współczesnego wojska.  Sztabowcy produkują instrukcje i okólniki o grubości cegły, które ciężko jest zrozumieć doświadczonym oficerom, nie mówiąc o szeregowcach. Tak jak kiedyś promuje się teorie i stare regulaminy kosztem nowatorstwa i praktyki.

Zwiedziłem sale szkoleniowe i ćwiczeniowe. Miałem możliwość załadowania amunicji w trenażerze, czy poćwiczenia strzelania z armaty ( nie jest to takie trudne, a zabawa przednia). Pułkownik Rydz dużo mówił o doskonałych trenażerach, których brakuje w jednostce. Marzeniem dowódcy jest zamiana obecnych maszyn na znacznie lepsze „Leopardy A4” czy choćby PT-91 „Twardy”. Wtedy nasza sytuacja w rejonie Braniewa i Elbląga zdecydowanie by się poprawiła ( po co trzymać  „Leopardy” 600 km od potencjalnego wroga?).

Wizytę zakończyłem przejażdżką po parku maszyn no i wreszcie krótką jazdą T-72. Jak dla każdego, który „wychował” się na „Czterech pancernych” była to wielka frajda. Ostatni raz miałem taką szansę na poligonie zimowym w 1986 roku, a maszyną był poczciwy „muł”, czyli T-55. Trzy godziny w Braniewie były dla mnie wielką przyjemnością i dostarczyły masę wrażeń. Mam nadzieję, że nie byłem dla żołnierzy wielkim problemem i zaproszą mnie na święto Brygady.

Wszystkim pancerniakom i ich dowódcy życzę coraz lepszych wyników w szkoleniu, nowego sprzętu oraz lepszego klimatu dla wojska i obronności. Dziękuję za wizytę.


 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 44 gości 

Site Language


Strona główna Nowiny 30 lipca w Braniewie.