Elbing 1945 - Odnalezione wspomnienia

Tomasz Stężała

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Strona główna Nowiny DOBILI JĄ I UCIEKŁ. Część II.

DOBILI JĄ I UCIEKŁ. Część II.

Email Drukuj PDF

ŚRODKI ZARADCZE

 

Obecny stan bezpieczeństwa kraju jest oceniany pozytywnie przez rządzących, pomimo iż sami wskazują na  szereg „trudności przejściowych”. W rzeczywistości  to problemy wewnętrzne i zewnętrzne sąsiadów, konserwatyzm społeczeństw wschodnich i lenistwo tych z zachodu oraz konsumpcjonizm sprawiają, że niewydolny militarnie i na płaszczyźnie bezpieczeństwa wewnętrznego Kraj nadal funkcjonuje. Wydarzenia ostatnich miesięcy w Europie pokazują, że w każdej chwili może powstać  w Polsce lub w jej sąsiedztwie sytuacja, która odsłoni naszą niewydolność oraz nieprzygotowanie i zacznie się kolejna „wielka improwizacja” prowadząca do tragicznych skutków.

 

Poprawę stanu państwa należy poprzedzić wnikliwą diagnozą. Zapewne najlepszą drogą do przebudowy będą szybkie acz drastyczne kroki, wywołujące wielkie wzburzenie tracących przywileje biurokratów i polityków oraz wspierających ich mediów. Takie działania będzie można podjąć jedynie w wypadku bardzo poważnego zewnętrznego lub wewnętrznego zagrożenia kraju lub trwającej wojny.

Mając nadzieję, że do wielkiego niebezpieczeństwa nie dojdzie, uczciwy i akceptowany społecznie system trzeba będzie wprowadzać drogą szybkich ale bolesnych reform. Należy zacząć od przebudowy systemu ekonomicznego i prawnego.  W pierwszej kolejności zmniejszy się tzw. obciążenia pracy by poprawić kondycję finansową firm. Należy zlikwidować tzw. płacę minimalną i inne relikty komunizmu. Pracodawca nie będzie obciążany kosztami funkcjonowania związków zawodowych. System podatkowy  musi zostać opisany w sposób krótki i jasny, bez dawania urzędnikom możliwości dowolnej interpretacji. Zmiany podatkowe i istotne zmiany prawne będą wprowadzane po co najmniej trzech latach, by dać obywatelom i biznesowi szans na adaptację.

Podmioty gospodarcze zostaną prawnie zrównane i poddane podobnym obowiązkom. Jedynie lokalnie, odnowione samorządy będą mogły zmniejszać ciężary fiskalne na krótkie okresy i w ściśle określonych sytuacjach losowych.

Bolesną dla obecnego systemu będzie operacja likwidacji nowotworowej narośli, czyli setek tysięcy stanowisk urzędniczych. Rozpocznie się to od zamknięcia większości ministerstw, ograniczenia gabinetów prezydenta i premiera, zmniejszenia w dalszej kolejności liczby parlamentarzystów. Nie będzie wspierania z budżetu setek fundacji, biur, itp. – będących zakamuflowaną administracją. Podobne redukcje dotkną niższe szczeble administracji, które funkcjonują zgodnie z prawami opisanymi przez śp. Cyrila Parkinsona ( np.: Gdy instytucja przekroczy liczbę 1000 urzędników, nie potrzebuje do swego istnienia świata zewnętrznego: jej własne problemy pochłaniają cały jej czas i wysiłek) i niczemu nie służą.

Przywrócona zostanie rola referendum. Każda ważna zmiana na dowolnym szczeblu będzie poprzedzona wyrażeniem opinii przez daną społeczność. Równolegle ze zmianami finansowymi musi zajść zmiana prawa gospodarczego, cywilnego i karnego. Mieszkaniec Kraju otrzyma znaczną wolność ale kary za przekroczenie nielicznych ograniczeń i zakazów będą natychmiastowe i surowe. System sądownictwa także wymaga zdecydowanej przebudowy, by skończyć z stanem aktualnej postkomunistycznej patologii.

W kolejnym etapie przemiany należy rozwiązać problemy społeczne, z których kluczowym wydaje się być sprawa opieki zdrowotnej i zabezpieczenia emerytalnego. Osobom młodym, podejmującym pracę pozostawi się wolność wyboru formy zabezpieczenia emerytalnego i zdrowotnego, co oznacza likwidację modelu ZUS-owskiego bezprawia. Dla zabezpieczenia emerytów i rencistów a także ograniczonej liczby ludzi pobierających zasiłki społeczne, należy doprowadzić do końca procesy prywatyzacyjne. Firmy państwowe  będą stopniowo przekształcane z uwzględnieniem pierwszeństwa pracowników w ich nabywaniu. W gestii rządu pozostawi się nieliczne, naprawdę kluczowe dla bezpieczeństwa.  Dla zabezpieczenia żyjących emerytów, przez pewien okres czasu może być konieczne utworzenie niewielkiego  podatku solidarnościowego, który funkcjonowałby aż do czasu zmniejszenia się liczby pobierających świadczenia. Polityka państwa będzie zdecydowanie stawiać na popieranie rodziny – zwłaszcza modelu wielopokoleniowego, który jednoznacznie pozytywnie wpływa na pomyślność społeczną i identyfikację obywateli ze sprawami narodowymi.

Ciężar opieki medycznej powinien stopniowo być przesuwany w stronę jednostek prywatnych – jako najlepiej zarządzanych, najtańszych i najsprawniej realizujących zadania.  Obecnie i tak pomimo obowiązkowej daniny znaczna część Polaków korzysta z porad prywatnych specjalistów płacąc za nie. Wolny rynek zredukuje nadmierne żądania placówek medycznych, poza tym, dzięki  niższym podatkom, konkurencji  i rozwojowi gospodarczemu obywatele będą mogli samodzielnie opłacać swoje leczenie, a rozwój systemu dobrowolnych ubezpieczeń zapewni odpowiednie wsparcie w bardziej kosztownych wypadkach.

Na tym samym etapie przemiana czeka szkolnictwo. Ciężar wychowania spadnie na rodziców i rodziny, jako w całości odpowiedzialnych za swoje potomstwo.  Maksymalnie ograniczając administrację oświatową da się władzę radom rodziców i samorządom na wpływania na treści edukacyjne. Nauczyciele będą pracowali na kilkuletnich kontraktach, co wymusi stałe podnoszenie kwalifikacji. W szkołach przywróci się dyscyplinę i zlikwiduje pajdokrację. Poprzez likwidację obowiązku szkolnego będzie można w określonych wypadkach pozbyć się ze szkół uczniów demoralizujących innych. Z programów usunie się treści wątpliwe (np. teoria Darwina w biologii) i propagandowe jednocześnie kładąc nacisk na historię i treści patriotyczne w nauczaniu.  Rady pedagogiczne wraz z rodzicami będą decydowały o formie kształcenia i ewentualnych zmianach kierunków nauczania.  W opłacaniu edukacji państwowa dotacja będzie stopniowo zastępowana finansowaniem prywatnym i poprzez fundacje.Powyższy ciąg działań ma doprowadzić do zwiększenia wewnętrznego i zewnętrznego bezpieczeństwa Polski.

Jednym z pierwszych działań nowych władz powinno być przywrócenie obowiązkowej służby wojskowej mężczyzn. W przypadku kobiet może dziać się to na zasadzie dobrowolności). Przewidziane szkolenie powinno być krótkie ale bardzo intensywne. Można podzielić je na kilka okresów – zaczynając od ostatnich lat szkoły średniej. W czasie wakacyjnych obozów osiemnastolatkowie poznawać będą podstawy musztry, regulaminów, survivalu, ratownictwa medycznego, łączności oraz podstawowej obsługi broni. W okresie wakacji w czasie studiów lub krótkich przerw w zatrudnieniu młodzi ludzie będą trafiać do jednostek wojskowych ( głównie Obrony Terytorialnej) na szkolenie specjalistyczne, naukę działania indywidualnego i zespołowego w warunkach poligonowych.

Przywrócenie Obrony Terytorialnej (Armii Krajowej, Gwardii Narodowej – nazwa nie jest najważniejsza) w założeniu powinno zbudować istniejącej armii zawodowej zaplecze operacyjne na wypadek wojny. Jednostki te będą mogły być błyskawicznie powoływane w razie zagrożenia (terroryzm, zamieszki, klęska żywiołowa). Jednostki (bataliony, brygady) rozwijane lokalnie będą także szkolone w akcjach partyzanckich, przeciwdesantowych, dywersyjnych i opóźniających, zajmą się ochroną najważniejszych obiektów, ewakuacją ludności i obroną jej skupisk, a także zabezpieczeniem transportu na zapleczu jednostek pierwszorzutowych. Zwiększenie ilości sprawnych wojskowych będzie dla potencjalnych agresorów istotnym elementem zniechęcającym.

Armia zawodowa musi szybko zostać odbiurokratyzowana, a liczba etatów specjalistów na niższych stanowiskach zwiększona. Wraz z modernizacją na każdym poziomie należy pomyśleć o rozwoju krajowego przemysłu obronnego, który musi zapewnić wojsku amunicję, części zapasowe i podstawowe uzbrojenie.  Po wizycie na MSPO w Kielcach mogę z pewną dozą optymizmu stwierdzić, że znaczna samowystarczalność w tym obszarze jest możliwa. Polska jest też w stanie podjąć i rozwijać technologie lotnicze (własne samoloty i śmigłowce szkolne, i pomocnicze), rakietowe (pociski niekierowane, przeciwpancerne, przeciwlotnicze krótkiego zasięgu), okrętowe, broń strzelecką i systemy artyleryjskie. W koprodukcji  możemy budować sprzęt ciężki (inżynieryjny, wozy bojowe i czołgi), zaawansowane środki łączności i radiotechniczne, budować śmigłowce, drony dużego zasięgu, itd.).

 

 

 

 

 

Polsce potrzebna jest nowa doktryna wojenna. Dotychczasowa oparta o ścisły sojusz z NATO wydaje się mocno zdezaktualizowana, zwłaszcza biorąc pod uwagę partykularne interesy państw Zachodniej Europy i komunizującego gospodarza Białego Domu.  Doktryna powinna uwzględnić znaczną samowystarczalność  obronną Polski i  przeciwdziałanie najróżniejszym typom zagrożeń.

Budując bezpieczeństwo zewnętrzne kolejne  rządy Polski powinny porzucić zgubną politykę energetyczną Brukseli, kwoty CO2 i podobne bzdury. Tylko głupcy dokładają się do pomysłów międzynarodowych cwaniaków.

Przeciętny dorosły człowiek jest w stanie zadbać o swoje bezpieczeństwo, tym bardziej, gdy ma pod opieką swoją rodzinę. Na zdrowym rozsądku, poczuciu odpowiedzialności oraz zrozumieniu prostego prawa powinna być budowana istota bezpieczeństwa wewnętrznego. Widocznym, choć dodatkowym elementem będzie znacznie łatwiejsze do uzyskania prawo do posiadania broni. Osoby, które odbyły służbę wojskową a także te po przeszkoleniu i nie karane (kodeks karny) będą mogły posiadać ją na terenie swoich posesji i od pewnymi warunkami nosić przy sobie. Obecnie wydawanie pozwoleń znajduje się w gestii Policji, która robi wszystko, by obywateli pozbawić tego prawa. Obywatele będą mogli tworzyć lokalne uzbrojone straże, wspierające Policję i Obronę Terytorialną w określonych sytuacjach. Działanie Policji będzie podobne jak obecnie, aczkolwiek należy ją odbiurokratyzować i nowocześniej wyposażyć.

W okresie transformacji  Parlament, Prezydent i Rząd będą miały sporo prerogatyw koniecznych do wprowadzenia koniecznych i często bardzo bolesnych zmian. Leczenie nowotworu, sepsy i czerwonki na którą choruje obecnie Polska wymagać będzie czasami bezwzględnych działań, by uratować kraj od degrengolady i następnego rozbioru, bądź przekształcenia w kolejną „respublikę” lub część kalifatu. Spodziewam się, że w tym okresie wielu, którzy utracą obecne niezasłużone przywileje  ucieknie z kraju i będzie nań pluło ( jak zresztą robią to obecnie). Liczę jednak na stopniowy powrót części emigrantów ekonomicznych, zwiększenie dzietności polskich rodzin, oraz na  gastarbeiterów z krajów UE, którzy docenią łatwość startu, równość szans, tolerancję połączoną z tradycyjnymi naszymi wartościami.

 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 58 gości 

Site Language


Strona główna Nowiny DOBILI JĄ I UCIEKŁ. Część II.