Elbing 1945 - Odnalezione wspomnienia

Tomasz Stężała

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Strona główna Nowiny Kulturniej i sławniej w Elblągu

Kulturniej i sławniej w Elblągu

Email Drukuj PDF

Cóż można zrobić, aby przerwać okres smuty w Elblągu i cieszyć się prosperitą nie tylko ekonomiczną ale przede wszystkim kulturalną? Bo ta, jest stabilniejsza od tej pierwszej i daje wieloletnie przychody, choć może nie tak znaczne jak gospodarka.

Już kilkakrotnie wypowiadając się w różnych miejscach i sytuacjach zwracałem uwagę, że należy przestać pokładać nadzieję w ściągnięcie do miasta mitycznych inwestorów, którzy zmienią Elbing w miejsce mlekiem i miodem płynące. Sytuacja w znanych firmach pokazuje, że owi inwestorzy liczą pieniądze a nie sentymenty, więc ani oferta ekonomiczna Polski i Elbląga ich nie przyciąga a biurokracja, związki i podatki wyganiają za zyskiem dalej na wschód. Zostaje więc tylko poskrobanie się w głowę i wymyślenie czegoś rozsądnego.

Jest też metoda na skróty. Działamy nowocześnie i postępowo, czyli dajemy firmie "zewnętrznej" zlecenie, ona przerabia strategię/wizję/plan* rozwoju napisany dla Brzegu/Wrocławia/Pcimia* i inkasuje. "My" mamy "obiektywny" dokument i zaczynamy go realizować. Po krótszym lub dłuższym czasie okazuje się, że owa strategia pasuje do Elbląga jak.... I zaczyna się kolejna wielka improwizacja, łatanie dziur aby do następnych wyborów. Ów typ działania charakteryzuje obecną ekipę z Ratusza ale i nie był obcy poprzednim.

Wróćmy do postawionego na początku pytania. Co jest mocna stroną Elbląga? Elbing. Czyli niezwykła historia miasta, która może:

 - dać ludziom pracę

- uczynić je znanym i w Polsce i w Europie

- zbudować wreszcie ( w trzecim pokoleniu) tożsamość ELBLĄŻANINA.

Wczoraj miałem możliwość spotkania się z panem Leszkiem Sarnowskim, szefem od spraw kultury w naszym Ratuszu. Jestem zadeklarowanym przeciwnikiem państwowych czy samorządowych zarządów od kultury, sportu, edukacji czy zdrowia. Ale żyjemy w świecie zastanym, to też jeżeli ktoś może coś zrobić dla rozwoju mojego miasta, to moim obowiązkiem jest rozmawiać. Zwłaszcza, iż dotychczasowe działania pana Sarnowskiego pokazują, że jest człowiekiem otwartym na pomysły i też dobro Elbląga leży mu na sercu. Spisałem więc swoje propozycje i przekazałem je, a czytelnikom swojej strony udostępniam brudnopis:

1.  Miasto o niespotykanej historii

# Jak feniks z popiołów… - Starówka jest przykładem rewitalizacji obszaru miejskiego choć niezbyt udanej. Dopełnieniem działań powinny być:

- stała wystawa w Nowym Ratuszu a także na ponurych ścianach dawnej szkoły von Plauena fotogramów, planów, dokumentów przedstawiających przedwojenny Elbląg ( z różnych okresów). Zwiedzający Nowy Ratusz powinien zostać wstrząśnięty pięknem miasta, skalą jego zniszczenia i programem rewitalizacji. Całość należy przygotować w tłumaczeniu na języki: rosyjski, niemiecki, angielski, francuski, szwedzki.

- Na Starówce i najważniejszych częściach Nowego Miasta powinno się przygotować „gabloty” - formy ekspozycyjne - pokazujące zdjęcia obiektów przedwojennych i zniszczonych wraz z ich opisem.

- Na Starówce powinny pojawić się nazwy dawnych ulic, na małych tabliczkach, najlepiej z krótkim wyjaśnieniem nazwy.

# Pierwsze wielkie niemieckie miasto, które zaznało sowieckiego ‘wyzwolenia’.

Przeniesienie czołgu T-34 z ulicy Powstańców Warszawskich na Stary Rynek, w miejsce, gdzie stał rozbity wóz kapitana Gienadija Lwowicza Diaczenki. Pojazd należy oczywiście odmalować i odpowiednio zabezpieczyć. Jeżeli właściciele posesji nie wyrażą zgody ( banki) to postawić go przed Nowym Ratuszem. Na (obok) pojeździe należy przymocować tablicę informującą, iż jest to memento zagłady miasta dokonanej przez Rosjan i Niemów i przestroga dla przyszłych pokoleń. Obecni mieszkańcy opłakują tragedię tysięcy, którzy tu zginęli i cierpieli przez dyktatorów i ich chorą ideologię i pragną, aby widok tego czołgu na głównej ulicy miasta nigdy i nigdzie na świecie się już nie powtórzył.

Pojazdowi powinna towarzyszyć forma ekspozycyjna opisana w wielu językach, ilustrująca postać Diaczenki, skrótowo mówiąca o niezwykłości walk w mieście Elbingu i o zniszczeniu. Także w kilku językach.

Postać Diaczenki można szerzej wykorzystać.

Zaproponować trasę turystyczną śladami rajdu - malowane na krawężnikach sylwetki czołgu i krótkie opisy zdarzeń w kluczowych miejscach będą atrakcją turystyczną lokalną ale także dla przyjeżdżających tu po raz pierwszy. Dlaczego na E7 nie postawić znaków informujących, że taką trasę można odbyć? Jeżeli nawet 0,5% turystów jadących 7-ką bądź 22-ką zainteresuje się tą tablicą i wjedzie do miasta - będzie to trafiona inwestycja ( nie tak jak ‘trychinoza’ - pomarańczowe coś co z Elblągiem nikomu i nigdy ni będzie się kojarzyć), podkreślająca unikalność miejsca i zdarzenia. Wiele o tym mówi film pana Rafała Mierzejewskiego ( Elbląg-Elbing).

# Jest to wielce zarozumiałe z mojej strony, ale kierując się listem od czytelnika  książki „Elbing 1945”

 

{Jak wyżej, ogromnie wdzięczny jestem autorowi który ceni czytelnika że zechciał odpowiedzieć jakkolwiek jest dla mnie oczywiste iż pytających jest wielu. Tym bardziej dziękuję. Ach już rozumiem! Na opisanym fragmencie relacja się urywa... Trochę nie rozumiem Gefreitra iż nie kazał swoim ludziom wziąć broni zabitych Rosjan i że nie zostali rozstrzelani za bestialstwa jakie były ich udziałem ale łatwo powiedzieć tu i teraz a trudniej gdy się ma minuty na pobyt we wsi i kilka kwestii pilnych do załatwienia. Niebywale cieszy mnie informacja iż będzie powrót do Prus Wschodnich jako takich. Pod wpływem pańskiej książki po mimo iż miałem na wakacje pojechać do Nürnberg to jednak pojadę do Elbląga/Elbing'a z wyboru by obejrzeć miejsca gdzie walczyli np.rodzina Malke. Sam pochodzę z mieszanego małżeństwa niemiecko-polskiego i ten temat jest mi bliski choć wewnętrznie jestem dalece rozdarty i szkoda mi pokonanych i też dostrzegam nieuchronność konsekwencji czynów. A cywile? Nic nie powiem nowego, oni w każdym konflikcie cierpią najwięcej niezależnie od jego umiejscowienia i nacji. Kilkoro moich znajomych nie entuzjastów tematu kupiło też oba tomy i wiem z rozmów iż nie żałują. Może to paradoks ale im też żal pokonanych żołnierzy których odwaga na nic się nie zdała przy materiałowej przewadze. Naturalnie przepraszam iż wyszło długo choć miało być króciutko by nie męczyć. Jedno zdanie na koniec, proszę mi wybaczyć wielkodusznie. Właśnie dlatego że tak wiele trudu i wnikliwości oraz na ile to możliwe precyzji wkłada pan w publikację to ten czynnik od razu przekonuje do pańskiej twórczości.Za to czapka z głowy. Paweł już teraz wierny czytelnik z W wy. :-)   }                                                                                                              może coś w tej materii także zrobić? Wykonać mapkę i zamieścić z komentarzem na stronach ‘miasta’? Albo ująć to w jakimś szykowanym przewodniku po Elblągu? Skontaktować się z panem Hansem Joachimem Pfau czy Hansem Preussem i przygotować przewodnik, nawet internetowy po nowym ale starym Elblągu? Z sentymentalnymi nutkami dla „Elbingerów” i ciekawostkami dla młodych elblążan pomóc budować tożsamość z tym miejscem.

 Odbudowa pomników F.Schichau’a i H.Balka ewentualnie postawienie „nowych” wydaje się być oczywistością. Warto by to połączyć ze swego rodzajem „szlakiem władców”, którzy gościli w Elbingu/Elblągu i mieli wpływ na jego życie.  Może w formie tablic, płaskorzeźb wmurowanych w budynki, może kamienie z napisami? A jest tych postaci wiele: Herman von Salza, Jan Luxemburski, Ulrich von Jungingen, Jagiełło itd., itp.

Najważniejsze z nich można pokazać w inny sposób:

# Historia Elbląga, elbląskich postaci, tramwajów w wielkim formacie.

Na ekranach dźwiękochłonnych (np. przy ul Ogólnej) można w formie zbliżonej do graffiti pokazać takie postacie/zdarzenia. Przy Ogólnej wyobrażam sobie albo hołd składany Jagielle przez miasto w 1410 roku albo walki o Elbing w 1945 roku. W formie przypominającej coś na kształt obrazu Kossaka czy Matejki.  Napoleona można uhonorować obrazem w rejonie ronda Kaliningrad, etc.

Pierwszy, mały ekran przy Ogólnej można jeszcze pokryć obrazem z okazji Dni Elbląga.

Jako pierwszy obraz proponuję obraz pani Pameli Jaworskiej  (http://www.tomaszstezala.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=184&Itemid=99  ) z wjeżdżającymi na Stare Miasto czołgami Diaczenki.

 2. Ogólnopolska / Bałtycka impreza kulturalna

-Targi książki  historycznej, muzycznej, etc.

- Przegląd młodzieżowych /amatorskich teatrów szekspirowskich.

- Duża rekonstrukcja historyczna - np. bitwa o Elbląg 1945. Nakręcić z niej film i umieścić na youtube z odpowiednim komentarzem.

 3. Gdzie reklamować?

- Terminal Stena Line w Karlskronie i ich strona internetowa.

- Miasta partnerskie. W Ronneby nie ma żadnej informacji o Elblągu. Dlaczego?

- Trasa E7 i 22. Mini bramy targowe  powinny zapraszać do Elbląga : „ Może wpadniesz na kawę?”

Po rosyjsku, niemiecku, szwedzku, angielsku.  Na wiadukcie od strony Warszawy  wymalować napis: „Co wiesz o Elblągu?”

- Youtube. Najtańsza i najlepsza forma reklamy.

Ilu ludzi, tyle pomysłów. Może ktoś z czytelników mojej strony podzieli się większymi i mniejszymi pomysłami na ożywienie kulturalne miasta? Najlepiej niskonakładowe, bo kredyty zaciągnięte w przeszłości i teraz będziemy musieli długo spłacać. Czekam na pomysły.

 

*niepotrzebne skreślić.

 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 25 gości 

Site Language


Strona główna Nowiny Kulturniej i sławniej w Elblągu