Elbing 1945 - Odnalezione wspomnienia

Tomasz Stężała

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Strona główna Nowiny Najistotniejszy element reformy emerytalnej.

Najistotniejszy element reformy emerytalnej.

Email Drukuj PDF

Przyznam się, że dałem się ponieść zbiorowej emocji ( im większy tłum, tym mniejsza w nim inteligencja), tym wszystkim „pisiorom” i „solidaruchom” i głupio krytykowałem działania rządu zmierzające do wprowadzenia REFORMY EMERYTALNEJ.

Olśnienie przyszło po przeczytaniu felietonu Stanisława Michalkiewicza w „Najwyższym Czasie”. W trakcie porannego spaceru z pieskiem przemyślałem sobie najważniejsze sprawy. Wiem, brakuje detali, ale sam system powinien działać bezbłędnie i raz na zawsze rozwiązać polskie, a potem europejskie i światowe problemy emerytalne.

Ludzie na ulicach demonstrują przeciwko wyrównaniu wieku emerytalnego mężczyzn i kobiet do 67 lat. Że niby nie będą  w stanie dwa lata więcej tyrać, że jaka będzie ich jakość pracy, etc. Totalna bzdura.

Czy mają 65 czy 67, emeryci jednakowo zażarcie walczą o miejsce w kolejce do lekarza czy wdarcie się do autobusu jadącego na działkę.  Tu ich agresja i efektywność nawet z wiekiem rośnie. Już to wystarcza, by taką argumentację odrzucić.

Natomiast rząd jest w trudnym, arcy niewygodnym położeniu.

Prawicowy ciemnogród z którymi siły postępu walczą od połowy XIX wieku zwiera szyki i nie pozwala na śmiałe, i skuteczne działania. Dlatego też prezydent TusKomorowski  nie można zadekretować dożywotniej pracy ( przy opłacaniu składek emerytalnych, które należałoby przemianować na choćby Fundusz Powszechnej Szczęśliwości) i musi przekonywać tępaków o nieuchronnej oczywistości ( zamiast wydać tę kasą na choćby nowy rządowy Dreamliner).

Dlatego też Najlepsza Dotychczasowa Władza powinna wreszcie głośno powiedzieć o  NARODOWYM PROGRAMIE EUTANAZJI.

Jest to integralna część pakietu ustaw emerytalnych, decydująca o ostatecznej likwidacji naszych problemów ekonomicznych.

Jak to będzie wyglądać? Ponieważ żyjemy w systemie demokratycznym, więc każdy przechodzący na emeryturę będzie miał możliwość wybrania wariantu na „życie i dożycie”.

Wariant tradycyjny.

Biorę siebie jako przykład. Mam 67 lat, więc statystycznie zostaje mi do przeżycia lat 4,5. Rząd przez ten czas musi mnie utrzymywać ze swoich zasobów, zgodnie z umową z ZUS którą rozpoczynając pracę zawarłem ( chociaż nie mogę sobie przypomnieć, abym jakieś kwity podpisywał). Przez cały ten czas otrzymuję emeryturę w wysokości 100% wartości, czyli około połowy moich poprzednich zarobków. Wskaźnik ten może być podniesiony nawet do 300% o ile zostanę uznany przez odpowiednią agendę rządową za Wybitną Osobowość Wnoszącą Istotny Wkład.

Przed przejściem na emeryturę otrzymuję z Narodowego Programu Eutanazji (NPE) ofertę „Platynowego Pakietu”. Oznacza to, że poddam się uroczystej eutanazji zorganizowanej na koszt państwa, z zaproszoną rodziną, gośćmi, TVN, Gazetą Którą Można Wybrać, etc. Do tego dochodzi pochówek na koszt państwa i wpis  do Księgi Zasłużonych.

W połowie okresu emerytalnego  NPE oferuje mi wariant Złoty”, czyli uroczystość prywatną bez udziału rodziny ( po co ich martwić - przecież mamy obowiązek cieszyć się życiem) oraz miejsce na urnę w kolumbarium.

Gdy jednak dożyję do owych 71,5 roku przychodzi oferta „Stalowa”. Eutanazja techniczna, zbiorowa i pochówek na koszt państwa ( ileż to biedne państwo musi do mnie dopłacać!) w grobie zbiorowym.

Jeżeli okażę się krnąbrny i antyspołeczny to co miesiąc o 10% zacznie zmniejszać się moja emerytura. Po 10 miesiącach  moje dzieci ( wnuki, krewni) otrzymają od państwa obniżone pobory, a koszt eutanazji czy pogrzebu ich obciąży. Będzie to dla nich wyraźny sygnał, że trzeba przemówić do rozumu niepokornemu emerytowi.

Rozpatrywany jest oczywiście wariant, że jakaś ciemnogrodzka rodzina zechce wziąć takiego dziadka pod swoje skrzydła i utrzymywać. Muszą jednak się liczyć ze specjalnym podatkiem od luksusu posiadania takiego emeryta w swoim domu.

Wariant optymalny.

Narodowy Program Eutanazji w uzgodnień z następcą ZUS-u proponuje mi wariant Diamentowy. Oznacza to, że pracuję tak długo jak to możliwe. Jeżeli nie mógłbym dalej uczyć, to przesunięto by mnie na stanowisko Kierownika Ruchu Szkolnego ( dawniej woźny) czy nawet Inspektora d/s Higieny (dawniej „dziadek” klozetowy). Czując się zmęczony życiem bądź gdy odpowiedni urzędnik to stwierdzi ( mamy już przeszkolone kadry, choćby zajmujące się „patologicznymi” rodzinami) rozpoczyna się procedura eutanazyjna. Na koszt państwa otrzymuję zestaw środków wzmacniających, wzbudzających ekstazę, likwidujących ból i przez trzy dni mogę się żegnać z rodziną, przyjaciółmi i światem. Wywiady dla TVN, Gazety Którą Można Wybrać, medal od prezydenta, ba nawet dyplom z Brukseli! I tak jak Petroniusz wśród najwyższych urzędników i przyjaciół odejdę. Potem uroczysty pochówek na koszt ukochanego państwa i miejsce w alei zasłużonych. Bajka!

Teraz wspomina się wesela a już niedługo eutanazje! Moi uczniowie będą mówili o mnie: fajny był gość i odszedł z klasą!

 Narodowy Program Eutanazji będzie miał oczywiście także inne zadania. Państwo, które nas karmi, ubiera i leczy nie może dopłacać bez końca do całej masy darmozjadów. Ciężko zachorujesz, ulegniesz wypadkowi i nie będzie szans an powrót do efektywnej pracy - dostaniesz zawiadomienie, że ekipa po ciebie przyjedzie. Szybko, zbiorowo i tanio, aby nie obciążać rodziny kosztami twojego pogrzebu. Będziesz miał chore dziecko - to samo. Urząd uzna cię za wichrzyciela, jednostkę nieproduktywną, katolika bądź protestanta - czekaj na ekipę.

To co przedstawiłem to oczywiście szkic planowanego pomysłu rządowego. Wymaga rozpracowania wielu szczegółów, ale na 102% będzie działał. Należy jeszcze zadbać o pewną zmianę w konstytucji ( chyba, że załatwi to nadrzędnie prawo z Brukseli), która sprawi, że z chwilą otrzymania w wieku lat 18 dowodu osobistego ( a potem wszczepienia chipa) człowiek zawiera umowę z Funduszem Powszechnej Szczęśliwości na życie i dożycie do emerytury. Tak jak w przypadku ZUS, nie ma potrzeby jej podpisać, bo obywatel musi jej dotrzymać w zamian za dowód osobisty. Państwo, oczywiście myśląc o pomyślności obywatela, może te sprawy modyfikować.

Jak z tego widać wielkość planu emerytalnego naszego rządu jest taka, że przeciętniaki i warchoły nie są w stanie tego pojąć.

 Ale pewne zarzuty w stosunku do Najlepszej Dotychczasowej Władzy zostały. I tu myślę o pani profesorce Środzie, która była ongiś rzecznikiem do spraw równego statusu płci (czy coś takiego). W niej nadzieja, że po dojściu do władzy pana Palikota, poprawi faktycznie status równości i odpowiednio podniesie kobietom czas pracy. Statystycznemu mężczyźnie pozostanie na emeryturze nieco ponad 4 lata życia a kobiecie lat kilkanaście. Ależ to niesprawiedliwość! Nawet Bruksela tego nie zauważyła! Ale ja życzliwie przypominam. Tak do 85 mogą pracować. Mnie to rybka, bo ja i tak (przynajmniej statystycznie) będę już po eutanazji.

 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież


Strona główna Nowiny Najistotniejszy element reformy emerytalnej.