Elbing 1945 - Odnalezione wspomnienia

Tomasz Stężała

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Strona główna Nowiny Skarb znaleziony pod Elblągiem.

Skarb znaleziony pod Elblągiem.

Email Drukuj PDF

To miejsce istnieje już parę lat, choć ja odkryłem je dopiero we wrześniu ubiegłego roku.

Mówię o ELBLĄSKIM POLU GOLFOWYM.

pliki/2011/golf/1/640_1.jpgpliki/2011/golf/1/640_2.jpg

            Część z Was zdziwi się bardzo, bo w samym mieście nie ma pola golfowego. Tak naprawdę to niewiele miast ma w swoich granicach pola golfowe. Takie ma na przykład partnerskie miasto Elbląga - Ronneby.

            Osoby bardziej obeznane powiedzą, że Warszawa ma ze dwa pola, Trójmiasto też. Z tym, że o 30 kilometrów od rogatek, lub więcej.  I trzeba tłuc się godzinkę by tam dotrzeć. Ale są to pola „Warszawskie, Gdańskie, itd.”

            A my mamy z 15 kilometrów czteropasmową drogą, czyli poniżej 10 minut jazdy od rogatek do samego pola. A zatem przymiotnik „elbląskie” jest jak najbardziej uzasadniony.  Warto tą nazwę jak najczęściej powtarzać, aby utrwaliła się, aby stała się czymś oczywistym, jak „Kanał Elbląski”, jak „Żuławy Elbląskie”, jak wiele innych tego typu obiektów.

            Dziwię się, że nasza ekipa zasiadająca w budynku po szkole von Plauena, do tej pory jeszcze na to nie wpadła. Mając taki fantastyczny obiekt pod ręką nie umieszcza go w folderach i reklamówkach, że nie informuje businessmenów, że po negocjacjach mogą skoczyć sobie na „zrobienie” kilku dołków. Zawiezienie takich VIP-ów do Malborka, Fromborka czy na rejs po Kanale ma pewien sens, ale w większości wypadków jest traktowane jako grzeczność zrobiona gospodarzom.  Z której nic dalej nie wynika.

            Poprzedni „Prezio” chyba nie interesował się zbytnio sportem. Obecny jest fanem piłki kopanej, jak i cała ekipa rządowa.  Już wyobrażam sobie reakcję potencjalnego inwestora, któremu proponuje się  meczyk na „Orliku”. Lub choćby partyjkę karniaków.

            Golf jest ulubionym sportem ludzi zamożnych.  I inwestorów. Nie wiem, ilu ważnych ludzi z ratusza grywa, ale sądząc po opinii managerów pola - bardzo niewielu. A zatem tracimy ( jako miasto) wielką szansę promocyjną, którą się nam podstawia, z propozycją aby z niej korzystać na maksa. Sand Valley na tym zarobi ( to bardzo dobrze), miasto będzie miało promocję ( jeszcze lepiej) i otrzyma wartościowe oferty. Takie jak możliwość darmowych lekcji golfa dla młodzieży ( pionierem jest tu moja szkoła - III LO, która od roku współpracuje z Klubem i która od września rozpoczyna stałe zajęcia golfowe wpisane do programu nauczania).

            Wasza opinia ( myślę o tych, którzy nigdy nie grali w golfa) będzie się opierała na stereotypach, których wiele oparte jest o opinię tworzoną jeszcze w czasach komuny.

  • Że to sport dla burżujów
  • Że to sport dla bogatych
  • Że aby dobrze grać, trzeba latami ćwiczyć
  • Że to nie jest sport
  • Itd., itp.

            Pierwsza opinia chyba pochodzi jeszcze z czasów Gomółki, kiedy klasa robotnicza miała interesować się boksem lub piłką nożną. Podobnie jak o golfie myślano o narciarstwie, o sportach samochodowych, o tenisie, żeglarstwie.  Te sporty są dziś prawie masowe, więc dlaczego nie golf? Jeżeli jako owych burżujów określimy ludzi przestrzegających pewnej etykiety, grzecznych i uprzejmych - to chciałbym, aby na naszych ulicach takowi chodzili.

            Druga opinia jest prawdziwa, ale częściowo. Skoro w golfa mogą regularnie grywać elbląscy nauczyciele, nie należący przecież do krezusów, to trzeba się nad tym zastanowić

Utrzymanie pola kosztuje duże pieniądze. Trzeba tam pojechać, by zobaczyć tę niesamowitą trawę, te wszystkie urządzenia, by zrozumieć, że za przyjemność gry trzeba zapłacić.  Sprzęt dla początkujących kupimy już przez Internet za kilkaset złotych, a zatem nie powinien to być problem. Szkolenie na tzw. „zieloną kartę”  wraz z egzaminem to około 500 zł.

Ale porównajmy to ze sprzętem narciarskim i wyjazdami na narty. Z żaglami, samochodami, quadami, kolarstwem, etc. Golf okazuje się być tańszy.  

            Jest niezaprzeczalnym faktem, że trzeba lat, żeby grać na wysokim poziomie w golfa, żeby zostać PRO(fesjonalistą). Dobry gracz zarabia dobre pieniądze.  Ja gram od kilku miesięcy i widzę, że robię postępy. Wolne, ale zawsze. Niektórzy traktują grę jako czystą przyjemność i nie przejmują się zbytnio skutecznością. Ważne jest, że ćwiczy się wszystkie partie mięśni, że uciążliwe bóle kręgosłupa ustępują, że umysł się wycisza, dając możliwość przyśpieszenia pracy nad nową książką. Że jest się na świeżym powietrzu samotnie lub w towarzystwie ludzi, których się lubi. A przy okazji można załatwić parę ciekawych spraw ( albo nowych czytelników dla Elbinga)…

            Golf jest sportem, ale to także nie sport. To coś więcej, to sposób bycia, to podnoszenie poziomu własnej kultury, to sprawność fizyczna i umysłowa do późnej starości.  To przede wszystkim wielka radość z przebywania na polu i wsłuchiwanie się w dźwięk uderzanej piłki.

            Jeżeli nie byliście jeszcze na polu, spróbujcie tam zajechać. Trzeba zjechać z 7-ki zjazdem „Pasłęk Północ” i skręcić na Pasłęk na rondzie. A stamtąd jakieś 200 metrów.  Przemiła obsługa na pewno pomoże wam na początku, pokaże chwyty kija lub jak prawidłowo ustawić się. A potem pójdzie samo.

 

            Jestem urodzonym optymistą i wiem, że ci z ratusza w końcu wpadną na to, że spora grupa ich wyborców już grywa w Sand Valley. Że Elbląg jako miasto zdecyduje się na ulokowanie choćby małego pola (tylko prywatnego) w swoich granicach, by upowszechnić grę, zwłaszcza wśród naszych juniorów. A my kiedyś się spotkamy przy którym dołku.

 

Komentarze  

 
+3 #3 Paweł Nieczuja 2011-08-09 22:30
Dobrze ujęte.
Gra w Sand Valley to faktycznie świetna forma relaksu. Ponadto pole golfowe tak blisko Elbląga (10 min) to również dodatkowa atrakcja turystyczna. Dlatego także zabiegam o to by wpisać w ogólną świadomość władz, istytucji i mieszkańców pojęcie Elbląskiego Pola Golfowego.
Powodzenia w grze :-)
Zacytuj
 
 
+2 #2 eighteenth hole 2011-08-09 18:19
Gratuluję Panie Tomaszu drugiej pasji (pierwsza to chyba historia II wojny oraz pisanie). Z pewnością znalazłby Pan naśladowców (myślę o golfie), gdyby chociaż kilka dołków znalazło się bliżej Elbląga. Przypuszczam, że władze miasta nigdy nie znajdą pieniędzy, aby tu coś wybudować. Nowa pani dyrektor Departamentu Sportu Urzędu Miasta może będzie myślała nie tylko o piłce nożnej? Warto jej podpowiedzieć to rozwiązanie. Podobno widziano ją na polu golfowym w Pasłęku - oczywiście grającą. pzdr
Zacytuj
 
 
+2 #1 Bob Ward 2011-08-09 11:22
Fantastic report and thank you very much. As you say we are very happy here to provide lessons and even trials for anyone who wishes to see our wonderful golf course. If anyone would like to visit I would be happy to meet with them on arrival. :-)
Thanks
Bob Ward
General Manager
Sand Valley
Zacytuj
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 43 gości 

Site Language


Strona główna Nowiny Skarb znaleziony pod Elblągiem.