Elbing 1945 - Odnalezione wspomnienia

Tomasz Stężała

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Strona główna Kategoria - przegląd Dokąd „Podróżujący” Ryszard Tomczyk? Koniec cyklu powieściowego.

Dokąd „Podróżujący” Ryszard Tomczyk? Koniec cyklu powieściowego.

Email Drukuj PDF

W czasie ostatniej gali Fundacji Elbląg miałem przyjemność ponownie spotkać się z doktorem Ryszardem Tomczykiem, który wręczył mi i podpisał swoją najnowszą książkę: „Podróżujący”. Czekając na rozpoczęcie imprezy otworzyłem tekst i zapadłem weń, prawie zapominając o otaczającym świecie.

 

Zgodnie z informacją na czwartej stronie okładki, „Podróżujący” jest końcem cyklu, na który składają się: „Pakamera” (2002), „Tobół” (2004), „Schody” (2010).  Pozycje wydawane przez SEKA w niewielkich nakładach są praktycznie niedostępne – niestety tak zapewne będzie też z kolekcjonerskimi „Podróżującymi”, wydanymi przez Oficynę OKO.

Ryszard Tomczyk, jak już wcześniej pisałem, to człowiek – instytucja. Malarz, rzeźbiarz, pisarz, krytyk, reżyser, nauczyciel, wydawca, animator kultury… - to jego kolejne ego o którym wiem. A ilu nie znam? Pewnie będzie z drugie tyle.

Z wykształcenia polonista, więc nie może dziwić barwność i bogactwo języka, którym opisuje wydarzenia z ostatnich lat swojego życia, zaczynając od śmierci pierwszej żony – Wiesi. Dla osoby znającej Tomczyka – ale nie za dobrze – początek jest mocno zaskakujący. Doktora Ryszarda do niedawna było wszędzie pełno, w sprawach publicznych, szczególnie związanych ze sztuką często zabierał głos, w bezpośredni acz kulturalny sposób wytykając błędy i wskazując na problemy. Wiem, że przekroczył osiemdziesiątkę, ale widząc go czasami na spacerze maszerującego z psem czy słuchając i podziwiając wspaniałą pamięć oraz bystrość  umysłu tym bardziej uderzył mnie opis starczych dolegliwości, zmęczenia, wycofywania się z kolejnych życiowych aktywności.

„Podróżujący” to autor, jego kolejne ego czyli Rozpadlina, profesor Teofil, druga żona a dawna miłość- Anula, a także pies i kolejno poznani w peregrynacjach po kraju  - Albin, ojciec Hilary oraz plejada postaci. Podróż to dziwna, gdyż co rusz bohaterowie zatrzymują się by spotkać się a to z dziwakami jak „ojciec” Hilary, czy obserwować i komentować wydarzenia takie jak religijne celebracje w Skołudzie. Do tego autor powraca do dawnych wydarzeń opisanych w poprzednich powieściach a na koniec dokonuje rozrachunku z elbląską kulturą. Nawet wspomina o moich książkach, które czekają na przeczytanie…

Książka Ryszarda Tomczyka to magiczny świat jego przeżyć i zwid (jak tajemniczy kloszard Hedwig) opisanych wspaniałym językiem, którego obecna młodzież (niestety) nie będzie w stanie zrozumieć i docenić. Niewielu współczesnym podobać będzie się ponure rozliczenie z życiem – przypomnienie wszystkim młodszym, że starość to stan przedziwny i zdecydowanie niezbyt przyjemny.

Niewątpliwą ozdobą książki są barwne reprodukcje rzeźb i obrazów autora – klimatycznych i pobudzających wyobraźnię.

Na koniec rekomendacja. Na mojej stronie opisuję książki, które zdecydowanie lubię. „Podróżujący” także mi się podobają, lecz jest to lektura trudna, do przetrawienia i wysmakowania. Ale w długie, jesienne wieczory warto się nad nią pochylić.


 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież


Strona główna Kategoria - przegląd Dokąd „Podróżujący” Ryszard Tomczyk? Koniec cyklu powieściowego.