Elbing 1945 - Odnalezione wspomnienia

Tomasz Stężała

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Strona główna Kategoria - przegląd Bisurmanie terroryzują Szczecin. Trzecia część przygód Matta Pulaskiego.

Bisurmanie terroryzują Szczecin. Trzecia część przygód Matta Pulaskiego.

Email Drukuj PDF

Cień proroka” to trzecia część przygód Amerykanina o polskich korzeniach – Matta Pulaskiego, który wspiera naszą policję w walce z mafią, Kremlem i wszystkimi, którzy próbują tu namieszać. Tym razem Vladimir Wolff wskazuje na zagrożenie muzułmańskie, które na pewno jest realne.

 

Jeden z moich ulubionych autorów kontynuuje serię opowieści kryminalno-sensacyjnych, których akcja dzieje się w głównie w Polsce. Po „Tropicielu” i „Bractwie nieśmiertelnych”  polski indianin Matt, który osiadł w kraju pracuje przy zabezpieczeniu międzynarodowej konferencji w Szczecinie. Przy zadaniu uwijają się jak w ukropie inni policjanci, których poznaliśmy w poprzednich częściach.

Autor rozpoczyna powieść w Syrii, gdzie jednym z muzułmańskich bandytów z ISIS okazuje się szczecinianin – Artur vel Ahmed. Z mózgiem wypranym przez wyznawców Allaha, młody mężczyzna staje się typowym islamskim rzeźnikiem. Jego przełożeni wysyłają go z samobójczą misją do Polski – ma w spektakularny sposób, oczywiście ku chwale swojego bożka, zabić jak najwięcej chrześcijan. Przez Cypr, zostawiając za sobą trupy, wraca do kraju i wyposażony w spore fundusze zaczyna przygotowania. Zaciąga się w szeregi misji humanitarnej na Ukrainę, skąd przywozi broń. Informacja o przygotowywanym spotkaniu przywódców europejskich w Szczecinie  ukierunkowuje jego działania. Wyposażony w karabin snajperski pokaże niewiernym co czeka ich zanim w Polsce zapanuje bisurmania.

Akcja książki rozwija się powoli, pozwalając się cieszyć talentem autora. Wprawdzie na początku Ahmed znika a pojawia się Artur, ale czytelnik traktuje to jako oczywisty zabieg literacki. Jestem na stronie trzysetnej i zaczynam się zastanawiać, czy przypadkiem Wolff nie zaplanował końca intrygi w kolejnym tomie. Ale nie, akcja gwałtownie przyśpiesza, na trzydziestu kolejnych stronach leje się krew, w Szczecinie panuje pełen chaos i okazuje się, że Ahmed i Artur to dwie różne postacie. A może Wolff tak zmanipulował mój umysł, że nie dostrzegłem różnicy. Sprawdzam. I nie mylę się. Wygląda to tak, jakby szanowny autor na jakiś czas porzucił tekst, a potem postanowił go szybko zakończyć nie zwracając uwagi na duperele. Czyli – zakończenie co najmniej zastanawiające.

Już przy poprzedniej recenzji wyraziłem przekonanie, że Vladimirowi Wolffowi ze Szczecina najbardziej leży pisarstwo batalistyczne i przerywnik w formie Pulaskiego powinien się zakończyć.  Mam nadzieję, że „Metalowa burza”, która właśnie pojawia się w księgarniach oznaczać będzie powrót Wolffa do formy.

I oczywiście podtrzymuję zaproszenie dla autora „Cienia proroka” do porozmawiania na łamach mojej strony.

 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 42 gości 

Site Language


Strona główna Kategoria - przegląd Bisurmanie terroryzują Szczecin. Trzecia część przygód Matta Pulaskiego.