Elbing 1945 - Odnalezione wspomnienia

Tomasz Stężała

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Strona główna Kategoria - przegląd Szósta część z dziewięciu ksiąg, czyli Bernarda Cornwella „Death of Kings”.

Szósta część z dziewięciu ksiąg, czyli Bernarda Cornwella „Death of Kings”.

Email Drukuj PDF

Moje ulubione wydawnictwo, czyli ERICA, w ciągu kilku lat wydało szereg książek jednego z najpopularniejszych pisarzy historycznych, czyli Bernarda Cornwella. Wśród nich jest pięć części z serii „The Last Kingdom” (Ostatnie królestwo). Niestety, postępy w tłumaczeniu są nikłe, więc samodzielnie, w obliczu zbliżającego się urlopu musiałem sięgnąć do serii. Sądziłem, że „The Burning Land”, czyli Płonące ziemie były ostatnią częścią, ale mistrz literackiej batalistyki popełnił aż 9 tomów, które jak widać na zdjęciu, są już w moim posiadaniu.

W związku z tym podejmuję się obowiązku suflera, i miłośnikom srogiego poganina, czyli Uhtreda z Bebbanburga podrzucę trochę informacji.

Śmierć Królów, jak tłumaczy się szósta część serii obejmuje lata od 899 do 902. Starzejący się wielki wojownik, Saxon wychowany przez Wikingów i wyznający ich wierzenia, po wielkim zwycięstwie nad Duńczykami pod Beamfleot (poprzednia część) zaznaje spokoju wraz z kolejną żoną. Wessex i Mercja trwają w niepewnym pokoju z Danelandem, a wielki król Alfred umiera. Mimo niechęciu, Uhtred musi wyjechać na spotkanie z Alfredem i po otrzymaniu nowych ziem, ślubuje wierność następcy, Edwardowi. Wszyscy czekają na uderzenie Duńczyków, które nie następuje, choć tajemnicza wiedźma przepowiada Uhtredowi zagładę kraju i własną. Wszyscy możni dookoła zaczynają knuć, dochodzi do zdrady i to wielokrotnej. Lordowi, i jego drużynie pozostaje zdać się na wojenne doświadczenie oraz siłę własnych ciosów.

Jak zwykle u Cornwella, wydarzenia początkowo leniwie się dziejące narastają, bohaterowie zderzają się w boju, a Uhtred (już czterdziestopięcioletni starzec) znowu klęskę obraca w zwycięstwo.

Autor jest mistrzem opisu, zwłaszcza walki są prawdziwymi majstersztykami literackimi. I tak jak u Cornwella, ciągle odbija się czkawką jego niechęć do chrześcijaństwa i kościoła, która momentami psuje przyjemność z czytania. Ale cóż, „The Pagan Lord” jest przede mną i pomału trzeba brać się za czytanie.

Aha, można już oglądać pierwszą część serialu The Last Kingdom.

 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież


Strona główna Kategoria - przegląd Szósta część z dziewięciu ksiąg, czyli Bernarda Cornwella „Death of Kings”.