Elbing 1945 - Odnalezione wspomnienia

Tomasz Stężała

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Strona główna Kategoria - przegląd Bernard Cornwell: „The flame bearer”. Zdobyć Bebbanburg i co dalej?

Bernard Cornwell: „The flame bearer”. Zdobyć Bebbanburg i co dalej?

Email Drukuj PDF

Mój syn sprawił wielką niespodziankę i radość, oferując dziesiątą część serii „Ostatnie królestwo”, czyli sagi o Uhtredze do poczytania w czasie wizyty w Aberdeen. Wygnany przez Wikingów z rodowego gniazda, które potem zagarnął fałszywy stryj, bohater, po latach służby u boku króla Alfreda Wielkiego, największy wojownik swoich czasów, na starość pragnie odzyskać rodową twierdzę. Cornwell daje wreszcie czytelnikowi odpowiedź, czy to mu się udało.

Jak zapewne pamiętacie z poprzednich 9-ciu tomów (lub moich recenzji), próba odbicia twierdzy z rąk kuzyna – także Uhtreda – kończy się bolesną porażką i stratami. Stary  Wilk (pod taką banderią wstępuje główny bohater) zaszywa się w nieodległym Dunholmie, w królestwie Northumbrii – ostatnim na Wyspach miejscu, gdzie rządzą jeszcze poganie, a dokładnie zięć Uhtreda – Sigtryggr i córka- Stiorra. Wódz ma przy sobie niecałe 200 wojowników, a zięć kilkakrotnie więcej, lecz Northumbrii zagrażają od północy chrześcijańscy Szkoci (aktualnie popadli w neopogaństwo), pod wodzą króla Constantina; od południa zaś armie Wessexu, który pod rządami Edwarda, następcy Alfreda, dążą do odbicia kraju z rąk Normanów. Edward pragnie zbudować Englaland, zajmując wcześniej Wschodnią Anglię i podporządkowując sobie Mercję. Do tego dochodzą ambicje licznych earlów i wodzów oraz angielskich biskupów, którzy na wyspie Lindisaferena, zniszczonej jako pierwsza część kraju przez Wikingów – chcą odbudować klasztor i miejsce pielgrzymek.

Leczy Uhtred, pomimo starości, jest rozumnym i sprytnym wielmożą. Tam gdzie siła nie może, stosuje spryt i podstęp, a jego oddani przyjaciele realizują jego pomysły, dzięki czemu wychodzi z kłopotów militarnych i politycznych.

W tym tomie (poza końcówką) nie ma zbyt wielu opisów walk, które są niewątpliwie jedną z najmocniejszych stron pisarstwa Bernarda Cornwella. Akcja prowadzona jest sprawnie i zaskakuje czytelnika wielokrotnie; bogaty język świetnie prowadzi czytelnika przez 320 stron tekstu. Ale tym razem nie jestem do końca zadowolony. Wszystko jest tak jak powinno w dobrej książce, nawet obsesyjna niechęć autora do chrześcijaństwa. Lecz brak jest iskry, która mnie zapaliła, kiedy wziąłem jego pierwszą książkę do ręki. Przeczytałem już czterdzieści kilka pozycji z listy pięćdziesięciu powieści Cornwella i niestety, ten „Uhtred” jest jedną ze słabszych. Może to zmęczenie autora, może wiek, może moje nadmierne wymagania? Tak czy inaczej Bebbanburg wraca do prawowitego właściciela.

Dobrą ilustracją do „The flamebearera” są zdjęcia zamku Dunnottar ze Szkocji, który jako żywo skojarzył mi się z niezdobytym Bebbanburgiem. A dla chcących dowiedzieć się więcej o czasach Idy z Bebbanburga oraz królestwie Bernicii proponuję wizytę na stronie. Link.

 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 30 gości 

Site Language


Strona główna Kategoria - przegląd Bernard Cornwell: „The flame bearer”. Zdobyć Bebbanburg i co dalej?