Elbing 1945 - Odnalezione wspomnienia

Tomasz Stężała

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Strona główna Kategoria - przegląd Bernarda Cornwella przewodnik po Waterloo 1815

Bernarda Cornwella przewodnik po Waterloo 1815

Email Drukuj PDF

Mistrz powieści historycznej objawił się ponownie w księgarniach, tym  razem jako autor rewelacyjnego opisu jednej z najsłynniejszej bitew historii – Waterloo. I choć tym razem bez Ryśka Sharpe’a, to czytając spory tom ma się wrażenie, że ulubiony bohater wielu miłośników powieści historycznej i tam jest.

 

Książka była prezentem na Boże Narodzenie, lecz musiała cierpliwie poczekać w kolejce na czytanie, lecz sztywna, tłoczona okładka z sugestywnym gwardzistą na okładce co rusz kazała ją brać do ręki.  Wydawca – Fabryka Słów – zrobił kawał dobrej roboty wydając opublikowany w 2014 roku oryginał.

We wstępie Cornwell pisze dlaczego podjął się stworzenia kolejnej książki o jednej z najbardziej udokumentowanych bitew, która na zawsze zmieniła tok historii świata, a której efekty także my, Polacy, znosiliśmy przez dziesięciolecia i wciąż odbija się ona nam czkawką.

Bitwa pod Waterloo (18 czerwca 1815) to tak naprawdę cztery wielkie starcia między armią Napoleona (i niewielką grupą polskich żołnierzy, głównie lansjerów) a armią koalicyjną dowodzoną przez księcia Wellingtona (jednostki angielskie, niderlandzkie, hanowerskie, belgijskie) wraz z armią pruską dowodzoną przez feldmarszałka Gebharda Leberechta von Blüchera. Zatem dwa dni wcześniej Francuzi pobili Prusaków pod Ligny, a pod Quatre-Brass Anglicy i ich alianci zatrzymali korpus marszałka Ney’a, lecz potem cofnęli się bliżej Brukseli, pod Waterloo. Następnego dnia zaczęło potwornie lać, co pozwoliło cofającym się Prusakom zgubić ścigający ich korpus francuski marszałka Grouchy’ego, a to pozwoliło im po południu osiemnastego wykonać miażdżące uderzenie w prawe skrzydło Napoleona  i  wygrać bitwę. Była też i czwarta bitwa, równoległa z Waterloo. O kilkanaście kilometrów na wschód, tylna straż armii Blüchera powstrzymywała Grouchy’ego, uniemożliwiając dotarcie na czas i zmianę losów bitwy.

Treść napisana jest bardzo klarownym i miłym dla czytającego językiem, poza drobnymi technicznymi szczegółami nie można tez mieć zastrzeżeń do tłumaczenia. Cornwell wplata bardzo wiele relacji uczestników, czasami sprzecznych ze sobą, co jednak nie dziwi, gdyż będąc nawet w tym samym miejscu i czasie różni ludzie przeżywali to inaczej.

Generalnie, czytając ma się wrażenie, że jest się na błotnistym polu wysokiego żyta, widzi się maszerujące kolumny i linie, szarżującą kawalerię, drży ze strachu przed masakrująca ludzi artylerią. Wielkim plusem są doskonałe, barwne plany poszczególnych faz bitwy, a przede wszystkim wykorzystanie malarskich przedstawień batalii, których jak widać musiało powstać bardzo wiele.

Całość jest wielką przygodą czytelniczą, nawet dla tych, którzy nie interesują się zbytnio historią. Waterloo Bernarda Cornwella zdecydowanie polecam i zastanawiam się, czy wyda on kolejną monografię sławnej bitwy.

Ze swojej strony zachęcam także do przeczytania przygód podpułkownika Sharpe’a (lub obejrzenia filmu), a także obejrzenie monumentalnego dzieła filmowego, pod tytułem: Waterloo.

 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież


Strona główna Kategoria - przegląd Bernarda Cornwella przewodnik po Waterloo 1815