Elbing 1945 - Odnalezione wspomnienia

Tomasz Stężała

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Strona główna Kategoria - przegląd Esbecja od środka. Spisek założycielski według Piotra Wrońskiego.

Esbecja od środka. Spisek założycielski według Piotra Wrońskiego.

Email Drukuj PDF

Pewnie nie zwróciłbym uwagi na tę książkę, jedną z setek ukazujących się co tydzień w Polsce, gdyby nie materiał obejrzany dzięki Blogpressowi. Cenię wydawnictwo „Editions Spotkania”, więc skoro zdecydowało się na wydanie powieści byłego oficera SB, to znaczy, że coś naprawdę musi być na rzeczy.

 

 

Powieść z kluczem zaczyna się w chwili obecnej. Były kapitan IV departamentu bezpieki, Paweł Grzegorzewski wraca do wspomnień, do swojej drogi życiowej, która zaprowadziła go w końcu przed oblicze socjalistycznego sądu. Jako „resortowy” syn miał ułatwiony awans, dzięki któremu bez problemu dostał się na studia. Tam nawiązał kontakt z bezpieką, dla której pisał raporty ze spotkań z przyjaciółmi i rodziną. Szybko na niego zwrócili uwagę ci najważniejsi w „organach”, także towarzysze radzieccy.

W życiu Pawła ( lata 1970-te i 80-te), w upadającej Polsce Gierka i szarości Jaruzela, wszystko układa się jak najlepiej. Po studiach trafia do SB, do departamentu zajmującego się „ochroną kościołów”. Dopuszczony do największych tajemnic, bezwzględny komunista i karierowicz nawiązuje kontakty z muzułmanami z OWP, przekazując informacje dalej radzieckim, co skutkuje zamachem na Placu Świętego Piotra. Wsparty sowieckimi dolarami, Grzegorzewski zaczyna interesować się księdzem Gałuszką, zwanym trybunem Solidarności.

Książka należy do tych, z rodzaju „Kiedy wreszcie zgasisz światło?”. Były pułkownik, Piotr Wroński ma ewidentny talent pisarski. Świat bezpieki zna oczywiście doskonale, z autopsji, zapewne miał dostęp do wielu najtajniejszych dokumentów, umiał obserwować i potrafi wyciągać wnioski. Cynizm, bezwzględność, bezideowość komunistów, dążenie do celu po trupach wrogów i kolegów są codziennością bohaterów powieści z kluczem. Czytelnik starszy bez większego trudu rozpozna prawdziwych animatorów mordercy księdza Popiełuszki. Młodsi mogą sięgnąć do Internetu czy choćby książek Wojciecha Sumlińskiego (np.: Kto naprawdę go zabił?).

Wciąż jestem przejęty tym, co pisze Wroński. Dlaczego prawdziwi zleceniodawcy mordu nie ponieśli kary? Na ile jest w tej książce literackiej fikcji, a na ile jest to popis niedawnej rzeczywistości?

Przyjemność czytania psuje dziwny układ dialogów zastosowany w książce – bez ich graficznego rozdzielenia, co utrudnia skupienie się na treści. Mam nadzieję, że w zapowiadanych dwóch kolejnych częściach „spisku założycielskiego, historii jednego morderstwa” ten drobiazg zostanie poprawiony.

Tak czy inaczej, powieść z konterfektem Kiszczaka na okładce jest warta nieprzespanych nocy i marudzenia żony. Zdecydowanie polecam.

 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 113 gości 

Site Language


Strona główna Kategoria - przegląd Esbecja od środka. Spisek założycielski według Piotra Wrońskiego.