Elbing 1945 - Odnalezione wspomnienia

Tomasz Stężała

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Strona główna Kategoria - przegląd Langelfeld po raz drugi. Polska bitwa w Ardenach – „Elsenborn”

Langelfeld po raz drugi. Polska bitwa w Ardenach – „Elsenborn”

Email Drukuj PDF

Może to wyglądać na chęć wstąpienia do fanklubu Piotra Langenfelda (o ile taki istnieje), gdyż jego debiutancka powieść jest następną, którą kupiłem i przeczytałem po „Szturmie Szaleńców” i szykuję się do czytania następnej. Jak wyglądał start w pisanie z 2012 roku gdańskiego autora? Naprawdę nieźle.

 

Z tego co wiem,  Pan Piotr jest miłośnikiem odtwórstwa historycznego  z czasów II Wojny Światowej, a w szczególności – US Army. Powiem szczerze, że chyba zrażony Amerykańskimi produkcjami filmowymi, niespecjalnie interesowałem się dokonaniami na przykład „Big Red One”. Przy Polakach, Niemcach czy nawet Anglikach tamci nie wyglądali na wartościowych żołnierzy.

Ale do rzeczy. Bohaterem powieści „Elsenborn” jest kapral Charles „Greenman” Zielinsky, żołnierz 18 pułku o polskich korzeniach – Amerykanin w pierwszym pokoleniu. Weteran z Normandii w grudniu 1944 roku znalazł się wraz z zbierającą siły jednostką w Belgii, w górzysty paśmie Elsenborn. Codzienną służbę urozmaicają mu konflikty z wrednym sierżantem z zaopatrzenia – Zimmerem ( o lepkich paluchach i wiadomym pochodzeniu). W niewielkiej wsi, gdzie bywają żołnierze,  toczy się życie, a mieszkańcy starają się skorzystać z obecności Amerykanów by nieco zarobić. Szczególnie aktywna jest na tym polu piękna Charlotta, która jak każda kobieta skrywa wiele tajemnic. Charles ma na nią oko, ale czy coś będzie z tego związku?

Po drugiej stronie frontu Niemcy zbierają ostatnie siły, by zadać Amerykanom śmiertelny cios i przeważyć szalę zwycięstwa na swoją stronę. Sprzyja im paskudna pogoda i działalność dywersantów. Potężne uderzenie spada na nieostrzelane bądź wykrwawione jednostki, a chłopcy musza natychmiast stać się mężczyznami.

W pisaniu Piotra Langenfelda podoba mi się zdecydowane odniesienie do historii, wiedza z dziedziny uzbrojenia i wyposażenia, taktyki walki. Są to elementy, które tylko kilku krajowych autorów powieści historycznych bierze poważnie pod uwagę, a które odróżniają powieść historyczną od fantazji czy wręcz bełkotu. Langenfeld jako dziennikarz sprawnie operuje polszczyzną, jego język jest żywy, opisy dokładne ale nie zanudzające. A pomysł na akcję i jej meandry – pierwszorzędne.

Cóż, szkoda, że wcześniej nie przeczytałem tej książki, bo warta jest zarwania nocy. A może już dzisiaj zasiądę do najnowszej powieści tego autora?

A jako dodatek specjalny - krótki film.

 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 23 gości 

Site Language


Strona główna Kategoria - przegląd Langelfeld po raz drugi. Polska bitwa w Ardenach – „Elsenborn”