Elbing 1945 - Odnalezione wspomnienia

Tomasz Stężała

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Strona główna Kategoria - przegląd Tryumf trwania w prawdzie. Piotr i Aleksander Jaźwińscy o ponurych latach 1960-tych w „WOŁYNIANKACH”.

Tryumf trwania w prawdzie. Piotr i Aleksander Jaźwińscy o ponurych latach 1960-tych w „WOŁYNIANKACH”.

Email Drukuj PDF

Wydawnictwa ERICA i TETRAGON wydały książkę duetu ojciec-syn tuż przed Targami Książki Historycznej w Warszawie. Okładka jest wybitnie niepozorna, raczej godna jakiegoś opracowania naukowego niż powieści.

Czy raczej opowieści o walczącej z gomułkowską szarzyzną, komunistyczną bylejakością i duszącą opresją milicyjno-esbecką rodzinie Chłopca.

Akcja dzieje się w latach 1960-tych, kiedy syn Barbary i wnuk Ireny wchodzi w świadome życie w podwarszawskiej Radości, kiedy samotne kobiety walczą z całych sił by w zalewie indoktrynacyjnego kłamstwa zachować choć mały skrawek prawdy i wiary w Boga, i odwieczne, polskie wartości. Codzienne zmaganie się z biedą, chorobą, zbliżającą się starością przerywane jest drobnymi radościami i zwycięstwami. Pomiędzy funkcjonariuszami reżimu i nijakim tłumem  napotykamy mieszkańców Warszawy, Siedlec, Radości, którzy ostrym a barwnym językiem potrafią zmusić tych złych do rejterady.

Chłopiec, o którym opowiadają kobiety dorasta, wchodzi w okres młodzieńczego buntu, a pokusy systemu naginają z takim trudem tworzony moralny kręgosłup. Czy zejdzie na manowce?

Piotr Jaźwiński napisał dwie książki o przedwojennej kawalerii:Oficerowie i dżentelmeni oraz „Oficerowie i konie. Czyta się je jednym tchem, dzięki barwnemu językowi. Nie inaczej jest w przypadku „Wołynianek”. Jest tu trochę smutku i melancholii przetykanej krwistym, warszawskim dowcipem, są ciekawe zdjęcia rodzinne i te ukazujące życie w czasach towarzysza Wiesława, są też wycinki prasowe, o których zawzięcie dyskutują bohaterowie.

Dla mnie ta książka to także osobista podróż w dzieciństwo. Panowie Jaźwińscy piszą o życiu rodzin „zaplutych karłów reakcji”, które musiały walczyć o każdy grosz ale także o zachowanie dumy i tradycji. W rodzinie Jaźwińskich i mojej to się udało. Ale czy nam, „Chłopcom” uda się wychować własnych synów i córki, by tak jak tytułowe „Wołynianki” przetrwali każdą burzę?

Ja w każdym bądź razie z całego serca rekomenduję tę piękną książkę.

 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież


Strona główna Kategoria - przegląd Tryumf trwania w prawdzie. Piotr i Aleksander Jaźwińscy o ponurych latach 1960-tych w „WOŁYNIANKACH”.