Elbing 1945 - Odnalezione wspomnienia

Tomasz Stężała

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Strona główna Bolesław Nieczuja-Ostrowski "Porucznicy 1939" Odsłona pierwsza

"Porucznicy 1939" Odsłona pierwsza

Chciałbym  zaprezentować Wam pierwszy fragment książki, która powinna się pokazać w sprzedaży ( ESTA na Chrobrego będzie jak zwykle pierwsza nią dysponować ) już w sierpniu br. Razem z książką na stronie pojawią się mapy, fotografie i dodatkowe opisy. Mam nadzieję, że nie zawiodę Waszych oczekiwań. Więcej informacji o głównym bohaterze w częsci poświęconej Bolesławowi Nieczuja-Ostrowskiemu.

1937

Łoskot butów i chrzęst oporządzenia szybko cichł i na długim, ciemnym korytarzu słychać było jeszcze przez chwilę przyśpieszone oddechy, które stopniowo uspokajały się, stając się prawie bezgłośnymi. Ponad stu podchorążych wyprężało piersi, przyciskając nadgarstki do ud i wbijając wzrok w pasek lamperii oddzielający zielony dół korytarza od przykurzonej, wapnowanej góry.

Cisza przedłużała się ponad zwyczajową chwilę, wzbudzając w umysłach młodych żołnierzy falę niepewności. Ciche „Dajcie spocznij” poprzedziło skrzypienie butów dowódcy pierwszego plutonu, świst nabieranego w płuca powietrza i gromkie:

- Kompaniaaa, spocznij!

Donośne łupnięcie w betonową podłogę zmniejszyło napięcie i pozwoliło podchorążym zerknąć na nowego dowódcę kompanii, który wolnym krokiem przechodził wzdłuż szyku prężącego muskuły. „Nowy” był przeciętnego wzrostu i postury, wyglądał na około trzydzieści lat. Twarz łagodna, niezbyt wojskowa, więc nie powinien podchorążym rezerwy sprawiać większych problemów.

Mężczyzna zatrzymał się mniej więcej pośrodku szyku, lekko uśmiechając się.

- Nazywam się Bolesław Nieczuja-Ostrowski, będę miał honor dowodzić panami w czasie kursu. Mam nadzieję, że pobyt w Różanie da i wam, i mnie satysfakcję.

Oficer odwrócił się do stojącego obok dowódcy pierwszego plutonu:

- Panie poruczniku, proszę kontynuować zajęcia!

Prowadzący do dziś kompanię podporucznik Zalewski wydał komendę i poszczególne plutony, łamiąc dotychczasowy szyk, rozeszły się.

Ostrowski stał przy stoliku dyżurnego kompanii, milcząco przyglądając się przechodzącym obok strzelcom. Kolejny rok bycia dowódcą - instruktorem i kolejny ponadstuosobowy zbiór problemów. Gdy ostatni żołnierze minęli go, wychodząc na koszarowy dziedziniec, poprawił czapkę i wolnym krokiem ruszył za nimi, kierując się do komendy Ośrodka Wyszkolenia Rezerwy Piechoty w Różnie.

 

Komentarze  

 
0 #1 Jakub...ale nie ten. 2012-01-03 15:03
Eee tam...przeczytałem już. 8 )
I powiem ostatni raz że jest pan genialny! Kontynuuję...skończyłem czytać na 1939 ok. zacząłem czytać o północy wstaje patrzę 4:55. Tak wyglądał jeden z moich dni ;)
Zacytuj
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 60 gości 

Site Language


Strona główna Bolesław Nieczuja-Ostrowski "Porucznicy 1939" Odsłona pierwsza