Elbing 1945 - Odnalezione wspomnienia

Tomasz Stężała

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Strona główna Bolesław Nieczuja-Ostrowski Zaczęło się w 1939 roku.

Zaczęło się w 1939 roku.

A dokładniej to 5 września od walk w okolicach Różana nad Narwią.

pliki/2011/bno/640_1.jpgpliki/2011/bno/640_2.jpg

Jeżeli wiecie gdzie jest Mława ( mijamy ją w drodze na Warszawę ), to zapewne pamiętacie pomnik polskich żołnierzy stojący przy drodze. Tam na przygotowanej pozycji 10 pułk pancerny Wehrmachtu dostał straszne baty. Potem Niemcy po kilku próbach i dzięki chaosowi w naszym dowództwie przenili się bardziej na wschódi obeszli pozycje. Trafili nad Narew, gdzie w Ośrodku Wyszkolenia Rezerw Piechoty formowała się 41 Rezerwowa Dywizja Piechoty. Małe miasteczko Różan, pięknie położone nad rzeką i starorzeczami Narwi, wśród lasów, wzgórz i pól - po prostu sielanka - było miejscem, gdzie przez 2 lata Bolesław Nieczuja - Ostrowski był instruktorem i dowódcą kompanii szkolnej.  Dziadek był instruktorem strzelania, zwłaszcza z karabinów maszynowych. Mieli na składzie i starodawne Maximy, i nowoczesne Browningi.

Na bazie ośrodka miała powstać 41 Dywizja, a ośrodek był szkieletem 115 pułku piechoty. Dodajmy - pułk sformował tylko 2 ( z trzech) bataliony. Dziadek został dowódcą 5 kompanii, która obsadzała fort 3 ( północny brzeg Narwii). Te forty ( zbudowane za czasów carskich) stały się podstawą obrony "Festung Rozan".

Miałem chyba z 14 lat, kiedy wraz z Dziadkami wyjechaliśmy na Kaszuby, do Skorzewa ( gmina Stężyca). Łazilismy po lesie a On opowiadał. O tym, jak zastała go mobilizacja, jak jego kompania pierwsza zaczęła przyjmować rezerwistów. O kopaniu okopów, o butach, które kazał szewcom z Różana rozbijać. O fortach, o tym jak trafił niemiecki samolot rozpoznawczy z Mausera. O nocnych walkach, o tym jak szli przez płonący las. Byłem "szczawikiem", ale te opowiadania chłonąłem całym sobą. Teraz sam jestem zaskoczony, ile z tego pamiętam.

Wiecie, jest to prawda, że najmniej znamy tych, którzy są najbliżej. Fakty z życia mojego Dziadka tak naprawdę zacząłem poznawać wtedy, kiedy mój Tata zaproponował mi, aby napisać o Dziadku. Udało mi się spisać na razie tylko drobną część jego życiorysu. "Kurier z Warszawy" miał wiele przygód. Bolesław Nieczuja Ostrowski - znacznie więcej. Znacznie bardziej ciekawych. Dramatyczniejszych. A nieznanych. Już za kilka miesięcy ta pierwsza część powinna być Wam znana, dzięki wydwnictwu Erica. To był niezywkły człowiek, którego niezwykłe losy znowu sprowadzają nas do Elbinga. Ciekawy jestem, jak się Wam będzie podobać?

 

Komentarze  

 
0 #3 Piotr 2012-08-26 01:48
Właśnie chłonę książkę,wspania le napisana i wciągająca do tego stopnia że człowiek utożsamia sie z tragicznymi losami Bohaterów dzieki
Zacytuj
 
 
0 #2 Zdzisław 2012-06-21 10:02
Dzień Dobry ! Myślę że warto spisać fakty związane z życiem Pańskiego dziadka,gdyż to fragment dziejów Polski.Ważne jest też to aby zalączyć wszędzie gdzie to możliwe dokumentację fotograficzną. Pisze Pan w sposób zrozumiały nie tak jak inni. Życzę sukcesów.A tak wogóle to kiedyś chętnie bym z Panem pogadał ... Zdzisław z Gdańska -miłośnik Elbąga.
Zacytuj
 
 
0 #1 aleks 2012-04-08 22:26
Książkę "Porucznicy 1939" przeczytałem z przyjemnością.Jestem różaniakiem i każdą książkę o Różanie przyjmuję z entuzjazmem.Panie Tomaszu dziękuję.
Zacytuj
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież


Strona główna Bolesław Nieczuja-Ostrowski Zaczęło się w 1939 roku.