Elbing 1945 - Odnalezione wspomnienia

Tomasz Stężała

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Strona główna Sekcja - przegląd Recenzje Strach mieszkać w Elblągu i zbierać cenne dokumenty, czyli „Śmierć Kolekcjonera” według Agnieszki Pietrzyk.

Strach mieszkać w Elblągu i zbierać cenne dokumenty, czyli „Śmierć Kolekcjonera” według Agnieszki Pietrzyk.

Email Drukuj PDF

Pani doktor Agnieszka Pietrzyk właśnie wydała (Wydawnictwo Czwarta strona) swoją czwartą książkę, czyli „Śmierć kolekcjonera”. O ile mnie pamięć nie myli, to jeden z pierwszych, jeśli nie pierwszy kryminał, którego akcja dzieje się w samym Elblągu.

Jakiś czas temu czytałem jej „Urlop nad morzem” – przygodę ze zbrodnią w nieodległym Sztutowie. Chyba podświadomie oczekiwałem od autorki czegoś podobnego, a spotkało mnie coś totalnie odmiennego. Przejdźmy do treści.

W hotelu „Pod Lwem” na Starym Mieście odbywa się aukcja starych papierów wartościowych. Pojawiają się kolekcjonerzy miejscowi (sędzia Lasocki) i wielu przyjezdnych, którzy zatrzymują się „Pod Lwem”. Henrykowi z Olsztyna towarzyszy elblążanka Anna, są też Krukowie z Białegostoku, Karolina z Warszawy, Bogdan z Braniewa. Rozpoczyna się prowadzona przez celebrytę aukcja: najcenniejsze walory licytują Henryk z sędzią. Temperatura rośnie, w końcu lokator spod 32-go, Henryk przebija sędziego, zdobywając także zgłoszony w ostatniej chwili cymes – akcje fabryki lokomotyw zdobioną grafiką Józefa Mehoffera.

Potem szampan, gratulacje i zawiść, kobiety wchodzące i wychodzące do numeru.

Rano, recepcjonistka z hotelu, Ester, przez okno w wynajętym przy ulicy Rechniewskiego pokoju dostrzega po przeciwnej stronie, wiszącą w oknie parę staruszków. Przyjeżdża policja prowadzona przez komisarza Kamila oraz prokurator – Milena (kobieta po przejściach).  Śledczy szybko zostają odwołani do hotelu, gdzie odbywała się poprzedniego dnia aukcja: tym razem pokojówka znajduje w pokoju numer 32 uduszonego Henryka oraz leżącą obok Ester. Jeden poranek i cztery trupy!

Komisarz bada zwłoki zabitych, zaczynają się przeszukania, gdyż znajdujący się w szafie sejf jest pusty. Po pewnym czasie udaje się wytypować krąg podejrzanych: Niemka z warkoczykami, kilkoro kolekcjonerów, syn Anny, pracownicy hotelu. Rozpoczyna się mozolne zbieranie dowodów, a w tle toczy się wojna damsko-męska, poznajemy nie najciekawsze szczegóły z życia mieszkańców miasta. Mgła rozlewa się nad śledztwem…

No właśnie. Pani Agnieszka co rusz podrzuca czytelnikowi kolejną przynętę skutecznie gmatwając wyglądającą na dość prostą sprawę. Policjanci (też niezłe ziółka) chwytają się nowych poszlak, które prowadzą do… Główny wątek gdzieś ginie, na pierwszy plan wysuwa się rywalizacja między ojcem i synem, prowadząca do kolejnych zbrodni.

Zakończenie jest zaskakujące i przypomina mi nieco poprzednią książkę Autorki.

Wydaje mi się, że podobnie jak w poprzednim wypadku, także „Śmierć kolekcjonera” zakończyła się nieco zbyt gwałtownie. Domyślać się mogę, że to sugestia osoby robiącej redakcję książki, której Autorka nie była w stanie się oprzeć. Duża część pootwieranych wątków nie zostaje zakończona, wyjaśnione wprawdzie zostaje podwójne morderstwo w hotelu, ale nie inne śmierci.  To pozostawia niedosyt – no chyba, że będzie ciąg dalszy.

Postanowiłem sam zrobić wizję lokalną w hotelu. Bardzo dziękuję managerom za pełną współpracę i wyrozumiałość.

Zdjęcia pokoju 32, pusty sejf, restauracja – to miejsca, które pozwolą lepiej czytelnikowi wyobrazić sobie zdarzenia opisane w książce.

Zachęcam do przeczytania, nie tylko mieszkańców Elbląga. A gości – do przenocowania w pokoju 32. Może będzie noc z dreszczykiem?

 

Komentarze  

 
0 #1 Angelika 2016-05-11 14:47
Panie Tomaszu, czy planuje Pan wydać w najbliższym czasie jakieś nowe książki? Mój Tato jest Pana wielkim fanem (posiada wszystkie tytuły) i na pewno ucieszyłby się na kolejne Pana dzieło :)
Zacytuj
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież


Strona główna Sekcja - przegląd Recenzje Strach mieszkać w Elblągu i zbierać cenne dokumenty, czyli „Śmierć Kolekcjonera” według Agnieszki Pietrzyk.