Drukuj

por

Tę historię zacząłem pisać czując narastające poczucie winy. Że byłem tak leniwy, iż wcześniej nie przepytałem swojego Dziadka, Bolesława Nieczuja-Ostrowskiego, z historii jego ponad 100-letniego życia. Na szczęście ogromne archiwum i masa wspomnień własnych, bliskich i znajomych pomogła oprzeć jego beletryzowaną historię na faktach oraz dokumentach. Zaczyna się przed wybuchem Wojny, w Różanie nad Narwią, gdzie pełnił służbę jako instruktor. Potem mobilizacja i wybuch wojny. Bohaterstwo, zmęczenie, pot, cierpienie, walka na śmierć i życie. Ale ten medal ma trzy strony. Tak się składa, że naprzeciwko stają żołnierze z niemieckiego Elbinga. Są też Sowieci, którzy jeszcze przed wojną zarzucili w moim mieście sieci. Dramatyczna epopeja kończy się wiosną 1940 roku małym happy endem. Ale czy na pewno jest to szczęśliwe zakończenie dla wszystkich bohaterów?