VT iRepair - шаблон joomla Авто

Czas szybko mija, a niestrudzony Bernard Cornwell przygotował kolejną część historii niezwykłego warlorda z najkrwawszych dziejów Brytanii, czyli podboju wikińskiego. 

Uhtred jest już w podeszłym wieku, a według X wiecznej miary – stojącym nad grobem starcem. Z tym, że nadal świetnie włada mieczem (Serpent-breath), jeździ konno, choć mocno odczuwa trudy życia. Włada swoim rodzinnym Bebbanburgiem nad Morzem Północnym i jest teściem władcy Northumbrii  - jednookiego Sigtryggra. Na południu, władca Wessexu spogląda łakomie na sąsiednią Mercję, w której Uhtred ma ziemie nadane jeszcze przez króla Alfreda Wielkiego.

Nową przygodę rozpoczyna nieznany Uhtredowi mnich, który przybywa z błaganiem o pomoc oblężonemu w Chester  Æþelstānowi (późniejszemu królowi).  Oczywiście wielki wojownik odnosi zwycięstwo i odblokowuje twierdzę, lecz wkrótce okazuje się, że oblężony miał wielkie zapasy i nikogo po pomoc nie wzywał.  Do tego dochodzą wieści o nowym liderze pogańskich wikingów – Sköllu Grimmarsonie i jego czarowniku Snorrim, którzy przybyli zdobywać ziemie w Mercjii i Northumbrii.  Wraz ze swoim niewielkim oddziałem zaniepokojony Uhtred rusza na północ, do  Eoferwic, po drodze przebijając się przez watahy plądrujących ludzi Skölla. Wreszcie na miejscu dowiaduje się, że jego zięć wyruszył na południe by bronić granicy przed siłami Mercji, a dziki najeźdźca próbował zdobyć miasto Eoferwic (York). W walce z wojownikami –wilkami Sköll’a ginie ukachana córka Uhtreda – Stiorra. Ojciec nie ma czasu na opłakanie straty, gdyż do intrygi, mającej na celu opanowanie Northumbrii włącza się obecny władca Wessexu  - Edward, syn Alfreda. 

Wszystko gmatwa się, aż do finalnej bitwy z najeźdźcami z Irlandii, gdzie chrześcijański biskup oraz Uhtred wraz z Sigtryggarem pokonują  Skölla.  Sytuacja rozjaśnia się, ale nie do końca, pozostawiając Autorowi drzwi do napisania dalszego odcinka.

330 stron tekstu i podziw dla mistrza, jak to można sprawnie napisać jedenastą część sagi. W porównaniu do pierwszych części czuje się brak świeżości, ale rzemiosło robi swoje. Wielu czytelników, zafascynowanych swadą Cornwella nawet nie zauważy, że ‘Wojna wilka’ powinna być ustawiona w cieniu innych, prawdziwych pereł literatury.  Ja przeczytałem ją z niecierpliwością, potem bardziej z obowiązku, jako wierny Cornwellowiec i dochodzę do wniosku, że Bernard powinien wreszcie wysłać Uhtreda na emeryturę.

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

Książka za dychę

Książka w formacie pdf za 10 zł