VT iRepair - шаблон joomla Авто

To już piąta książka Wolffowego cyklu Armagedon. I pierwsza, którą przeczytałem. Na półkach mam sporo książek tego tajemniczego autora, podobnie jak innych osób piszących dla Warbooka.

 

Jakiś czas temu nastąpiło u mnie „zmęczenie materiału”  Vladimirem z powodu pewnej monotonii oraz postawy głównego bohatera (Pulawski), które nie do końca mi się podobały. No cóż, ile razy można jeść bardzo dobrą pizzę, przyrządzaną tą samą ręką?

Rozpoznanie walką na szczęście można czytać jako osobną powieść, choć jest sporo odwołań do pozostałych części (Metalowa burza, Hydra, Trzecia siła, Punkt zwrotny) i zapewne będzie tak z częścią szóstą, gdyż Rozpoznanie kończy się jakby w środku rozdziału.     

Trochę treści: Nasza Ziemia bardzo się zmieniła. USlandia została zniszczona przez pandemię, na Bałkanach znowu się bili, a u NAS próbowano zamachu stanu. Do tego cholerni muzułmanie faktycznie przejęli część Europy Zachodniej, a w Rosji pod prezydentem Władimirem Władimirowiczem wrze. I w tej sytuacji do Warszawy, „na wakacje” przylatuje wraz z żoną i córką rosyjski minister spraw zagranicznych Golicyn. Wśród krzątaniny w hotelu pojawia się córka ambasadora rosyjskiego i  zabiera Annę Golicynównę na zakupy.  Gdy po jakimś czasie w pojawia się prawdziwe dziecko ambasadora, a wszystkie służby zostają poderwane w stan najwyższego alarmu. Porwanie!

I tu do akcji wchodzą bohaterowie wcześniejszych część Armagedonu: Plazma, Oliwia, Parker, Kruczkowski. Szybko odbijają z rąk porywaczy dziewczynę, która momentalnie zakochuje się w swoim oswobodzicielu, czyli Plaźmie.   Wkrótce, też, prywatni ochroniarze z firmy Kruczkowskiego jadą do Moskwy, by zajmować się Golicynówną.

Tymczasem z Kaukazu wypełza tajemnicza siła, która chce zdobyć kontrolę nad światem. Kilka komand bojowników naszprycowanych nowymi narkotykami szykuje się do wielkich zadań. U wejścia do Bosforu z siłą bomby atomowej eksploduje gazowiec zabijając tysiące ludzi, a ślad jednoznacznie wskazuje na Rosję. Turcy wysyłają swoje samoloty, które zatapiają rosyjską fregatę i dochodzi do wybuchu wojny. Zaraz potem Anna i jej ochroniarze w ogromnym centrum handlowym są uczestnikami morderczego zamachu. Polacy wybijają bandytów ratując wiele rosyjskich dusz, ale ogień wojny rośnie.

I na tym bym skończył, bo potem jest jeszcze ciekawiej, lecz narracja urywa się.

Czyżby Wolff, doświadczony autor pisał według literówki? Czy każda książka musi mieć podobną liczbę stron?

Nie czytałem poprzednich części Armagedonu (lecz zamówione jadą do Elbląga), i widzę, że wystrzałowych zwrotów akcji tu nie ma. Za to czuć pewną rękę, umiejętność planowania treści, bardzo dobry język, którego brakuje młodym autorom (także takim, którzy są obsypywani nagrodami). To już lata doświadczenia, które procentują. Z drugiej strony to, o czym wspominałem wcześniej, czyli rutyna. Sam wiem, że bez zupełnej zmiany tematyki trudno jest zachować świeżość pióra.

Tak czy inaczej. Rozpoznanie bojem na pewno warto przeczytać, bo to blisko 100% przyjemności. A ja będę czytał kolejne części i czekam na to, czym Wolff mnie znowu zaskoczy. I szkoda tylko, że Biblioteka Publiczna w Elblągu NIE POSIADA KSIĄŻEK WOLFFA.

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

Losy Mieczysława Garsztki w100 roczn. jego śmierci